miś brelok

BEŻOWY MIŚ BRELOCZEK


…jesień, jesień, choć tak naprawdę przyszła do nas już nieco wcześniej z deszczami, wiatrem i szarugą. Żal nieco tego lata, prawda? Ono zawsze tak szybko mija. Naprawdę nie obraziłabym się, gdyby w Polsce istniały tylko dwie pory roku – wiosna i lato. Cóż – pozostaje tylko mieć nadzieję, że słońca nie zabraknie tej jesieni i że pokaże się nam z tej dobrej, pięknej strony : ) Dziś np. pozytywne zaskoczenie – słońce uśmiecha się od rana (mam nadzieję, że w całej Polsce). Jakoś tak przyjemniej od razu – mimo poniedziałku.

…ale i te deszczowe jesienne dni mają swoje zalety. Dla mnie, jako rękodzielniczki, kiedy za oknem pada chce się zostać w domu, a to z kolei sprzyja szydełkowaniu, więc liczę na to, że część moich szydełkowych pomysłów zostanie wreszcie zrealizowanych i podgonię z zamówieniami. Czas uzupełnić zapasy owocowych i ziołowych herbat. Może nawet uda mi się podziergać nieco na zapas – np. rękomisiowe breloczki tak, by jeśli ktoś się po nie zgłosi, były już gotowe i nie musiał już czekać. Byłoby idealnie…

 

koszyk ze sznurka

SZARY SZYDEŁKOWY KOSZYK ZE SZNURKA


Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej niż „czasem”, to być może pamiętacie moje szydełkowe początki ze sznurkiem. Zaczynałam od sznurka 2 mm, wykonując szydełkowy koszyczek na drobiazgi. Potem był puf z tego samego cieńszego poliestrowego sznurka, a na końcu kolejny koszyk na drobne zabawki Zuzi. Potem długo, długo nic, bo rękomisie tak bardzo absorbowały moją uwagę, że najzwyczajniej w świecie nie w głowie były mi sznurki : ) Szczęśliwie się jednak stało, że ktoś zamówił u mnie kojec dla kota. Sugestia była taka, by „noclegownia” wykonana była właśnie z grubego sznurka. Nawet nie wiecie, jak wiele dodatkowej satysfakcji dają tego typu zamówienia, bo zawsze to pewnego rodzaju odmiana, a każdemu jej czasem potrzeba.

Oderwałam się, więc na parę chwil od dziergania misiaków, zamówiłam sznurek i wykonałam kojec. Już służy uroczej kotce. Ale ja nie o kojcu dziś chciałam, a o kolejnym moim projekcie – koszyku. Skoro zostało nieco sznurka (nawet nieco więcej niż „nieco”), to postanowiłam go wykorzystać. Musicie wiedzieć (a może nawet już wiecie), że szydełkowe „sznurkowanie” bardzo wciąga. Wydziergałam szary koszyk o podstawie kwadratu (19 cm x 19 cm). Koszyk mierzy 12 cm wysokości. Wykorzystałam dość ciekawy (jak dla mnie) wzór litery „V” (pod tym linkiem znajdziecie czytelny filmik pokazujący, jak wykonać koszyk tym wzorem) . Korzystałam ze sznurka o średnicy 5-6 mm. Niestety nie jestem w stanie napisać, jak dużo go potrzebowałam na wykonanie koszyka.

To nic, że moje palce w ogóle nie były przyzwyczajone do dziergania takim grubym szydełkiem – koszyka dość szybko przybywało, więc nie mogłam sobie odmówić przyjemności i po prostu doprowadziłam do finału : ) Śmiało mogę teraz napisać, że do oferty Czarodziejskiej Chatki dołączam tego typu koszyki – zaczynam właśnie zbierać portfolio, więc gdyby ktoś z Was potrzebował, to zapraszam…Kolorów sznurka co niemiara, wzorów i form także – nic tylko dziergać : )

szydełkowy miś

BEŻOWA MISIA W PASTELOWEJ SUKIENCE


Choć coraz częściej dziergam pluszowe rękomisie, to  jednak sporą sympatią darzę też te gładkie misie z włóczki Yarn Art Jeans. To jedna z włóczek, której z pewnością nigdy nie zamienię na inną, chyba, że zostanie wycofana ze sprzedaży przez producenta. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie. Włóczka ma bogatą paletę kolorów, a do tego jest świetna gatunkowo i co niezwykle ważne – bardzo dobrze się nią szydełkuje. Nie rozwarstwia się, nie haczy na szydełku, itp. To był mój strzał w dziesiątkę – dosłownie.

Nawet nie liczę już, ile szydełkowych maskotek wykonałam z jej pomocą. Ta rękomisia, której zdjęcia prezentuję poniżej wykonana jest też całościowo z tej włóczki. Dawno już powędrowała w świat i na pewno cieszy swoją misiowatością jakąś małą lub dużą dziewczynkę : )