Ażurkowa czapka na szydełku

Witajcie po weekendzie. Jak zwykle minął za szybko, ale „sympatycznie”. Udało nam się wczoraj odwiedzić Targi Produktów Tradycyjnych i Ekologicznych „Regionalia” organizowane w Warszawie. Było nieco stoisk z rękodziełem, choć ubolewam, że tylko tyle, ale był to już trzeci dzień targów, więc może dlatego… Można było też „pospacerować” między stoiskami ze zdrową żywnością (soki, herbaty, zioła, miody, wyroby mięsne, itp.) i naturalnymi kosmetykami. Fajna sprawa.

Robótkowo natomiast przerzuciłam się kilka dni temu na kordonki, a to dlatego, że potrzebowałam wyszydełkować dla Zuzi taką typową wiosenną ażurkową czapeczkę. Odnalazłam w swoich zbiorach piękny turkusowy kordonek z lekkim połyskiem, ale niestety nie miał on już etykiety, więc nie mam pojęcia, jaki to może być (a szkoda, bo świetnie się nim dzierga – jest bardzo miękki, nie za cienki, nie za gruby – szydełko nr 2). A że akurat nasze ostatnie buszowanie po sklepach skończyło się kupnem turkusowego płaszczyka (kurteczki) w groszki, to czapka będzie kolorystycznie w sam raz.

Ten bardzo fajny wzór  znalazłam w sieci (od razu wpadł mi w oko). Oczywiście, jak to mam w zwyczaju, zmieniłam go nieco. Czapkę ozdobiłam trzema małymi kwiatuszkami z melanżowej włóczki (więc tak się te kolorki trójbarwnie prezentują) i przyszyłam perełkowe koraliki.

shemashapki

Co do kordonków, to jakoś specjalnie za często ich nie używam – robótki przybywa dość powoli, ale szydełkiem 2 dzierganie jest znośne i dobrze, bo muszę jeszcze stworzyć jakąś serwetkę do koszyczka wielkanocnego (to będzie mój pierwszy raz). Co więcej skusiłam się na zakupy kordonka Scarlet (w galeryjce za miastem) i coś tam pewnie jeszcze ażurkowego wydziergam.