Bransoletki tkane

BRANSOLETKA TKANA KORALIKAMI

Ech…to się nazywa szaleństwem chyba – jakby mało mi było jeszcze kreatywności i wrażeń twórczych podczas szydełkowania maskotek wszelakich, to jeszcze ostatnio zauroczyłam się tkanymi na płasko bransoletkami z koralików. Owszem, mam już na swoim koncie bransoletki szydełkowane koralikami (tzw. bead crochet), ale jednak szydełkowanie, a tkanie, to nie to samo. Siostra mojego męża (pozdrawiam, o ile czytasz : ) ) pokazała mi jakiś czas temu drewniane krosno do tworzenia bransoletek z koralików i oczywiście efekt pracy na nim. Zrobiły na mnie wielkie wrażenie.

Zaopatrzyłam się więc w krosno (tu podziękowania ślę do mojego męża, który odwiedził sklep Tiger w poszukiwaniu krosna i spisał się na medal) i chwilę potem musiałam spróbować i tej techniki. Dziś już mogę trzymać w ręku gotową bransoletkę – to także za sprawą moich zapasów koralikowych, które poczyniłam na Stoklasie. Bardzo lubię robić tam zakupy, bo ceny konkurencyjne, wybór spory i przede wszystkim darmowa wysyłka do Polski. Cenię sobie np. koraliki Rokail i duży wybór półfabrykatów.

tkana bransoletka

A jak wrażenia po pracy z krosnem? Przyznam szczerze, że bardzo przypadło mi do gustu to narzędzie. Niby proste, a takie fajne efekty można za jego pomoca wypracować. Oczywiście trzeba mieć do tego odpowiednią nić, igłę i koraliki, a gdy już ma się to wszystko (niestety ja na początku się nieco męczyłam, a to nić za gruba do igły, a to dziurka w koraliku za mała), to pracuje się dość przyjemnie. Możliwość kombinacji wzorów, kształtów i rozmiarów koralików; i przede wszystkim kolorów jest naprawdę ogromna. Tak mi się owo tkanie spodobało, że na moment zapomniałam zupełnie o szydełkowaniu, ale rozpoczęty rękomiś patrzył na mnie błagalnym wzrokiem, więc się zlitowałam. Mimo wszystko do tkania koralikami jeszcze wrócę : )