Broszka – ptak z filcu

W swojej dzikiej twórczości kupiłam niedawno w pobliskim papierniczym kilka arkuszy filcowych (niestety wybór kolorów nie był za duży – wzięłam pierwszy lepszy rodzaj, choć wiem od znawców tematu, że naprawdę należy zwracać uwagę na jakość i rodzaj filcu) i postanowiłam uszyć filcową broszkę – moją pierwszą w życiu filcową rzecz. Wydrukowałam sobie kilka szablonów (przy okazji drukarka kiepsko karmiona, bo druk jakiś taki bledziutki się zaczyna robić) i do pracy wybrałam ten, który najbardziej mnie w pierwszej chwili zauroczył – wdzięczny kształt ptaka z sercowym skrzydłem.

I hmm…Filcowe zawieszki i broszki podobały mi się od zawsze. Sam filc też jest dość przyjemnym i efektownym materiałem, ale ręczne szycie (maszynowego przy tak małych elementach bym się raczej nie podjęła),  nie jest zdecydowanie tym, co mogłabym pokochać : )

Wnioski, które nasuwają mi się po uszyciu tej filcowej broszki, to: muszę kupić mniejsze nożyczki (bardziej poręczne – to ważne przy wycinaniu małych elementów – zwłaszcza filcowych) + muszę poczytać nieco o różnych ściegach szyciowych + muszę znaleźć właściwy filc (grubość, miękkość – mam wrażenie, że ten mój jest nieco za sztywny – ale tak na dobrą sprawę nie znam się na tym zupełnie. Może macie jakieś doświadczenie i mogłybyście coś mi doradzić – jaka grubość filcu jest najlepsza do tego typu prac?).

filcowa broszka - ptak

Nie jestem raczej broszkowa. Nie za często noszę broszki – jestem raczej minimalistką. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć, ile ich mam. Ale co tam – zawsze można tym ptaszorkiem kogoś obdarować, albo poszukać w szafie rzeczy, z którymi ptak wszedłby w reakcję : )

Jako, że to moje początki, to jestem zadowolona z ostatecznego efektu, choć dość długo nad nim pracowałam – ach to szycie… Mam jeszcze troszkę filcu, więc pewnie będę ćwiczyć i eksperymentować, a jest z czym. Zabawa kolorami, ściegami, ozdobnikami (można dołączyć elementy szydełkowe, materiałowe) – istny raj dla wyobraźni…

14 x komentarz do wpisu “Broszka – ptak z filcu

    • dziękuję za miłe słowa, a zmysł estetyczny ma chyba każdy twórca (przynajmniej tak obserwuję) 🙂 no ale nie powiem – staram się i lubię, jak jest ładnie

  1. W życiu nie szyłam filcu i nie wiem, jak wygląda walka z igłą, ale efekt moja droga jest super. Piękny ptaszor. Ja z broszki zamieniłabym go na wiszącą ozdobę 🙂 Na całą girlandę ptasią. Pozdrawiam

    • Magda, a wiesz, że właśnie myślałam o takiej ptasiej girlandzie, albo o takim zwisie ptaszków (ale na razie to w fazie planów i pewnie odległych) 🙂

  2. Filcowa broszka – świetna!!! A ubranko na taboret z poprzedniego posta cudowne….od dawna tak marzę o taborecie z okrągłym siedzeniem!!! A jak już taki znajdę to chciałabym mieć takie ubranko 😉 A filc fakt, musi być dobry, bo kiepskiej jakości po niedługim czasie traci swój urok…. już się niestety o tym przekonałam …. Pozdrawiam Magdaleno droga 🙂 Ola

    • co do tego taboretu to baaaardzo długo zastanawiałam się nad przemalowaniem go na biało, ale cały czas dojrzewam do tej decyzji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.