Filcowa broszka – kot


Filcowanie na moment mi przeszło (może powinnam sobie o nim przypomnieć, bo pinterest wciąż dostarcza nowych cudnych inspiracji), ale jest jeszcze kilka drobiazgów, których Wam nie pokazywałam. Na przykład ta oto broszka – kot. Stworzyłam ją jakiś czas temu. Klasyczne kolory – czerń i biel, połączone z rozweselaczem w postaci różowego serduszka i lekko różowych wąsów. Taka koci broszka dla miłośników kotów i nie tylko – „uradaśniacz” stroju i pocieszyciel oczu.

page

Jeśli chodzi o takie małe zdrady szydełka, to praktycznie próbowałam już wszystkiego z wyjątkiem plecenia koszyków z papierowej wikliny. Chodzi mi ostatnio po głowie taki piękny biały (okrągły bądź kwadratowy) koszyk z jakąś materiałową wyściółką w środku. Świetnie sprawdziłby się w łazience, czy w Zuziowym pokoju. Zaczęłam już nawet zbierać materiał (wszak od czegoś zacząć trzeba) – gazety, ale jak sobie pomyślę o tym żmudnym skręcaniu rurek, to jakoś mi się odechciewa, a i nie jestem pewna, czy w ogóle podołam : ) No ale spróbować muszę – zwłaszcza, że koszyk na pewno się przyda…

PS. Arkusze filcu pochodzą ze sklepu Stoklasa, a gdybyście miały ochotę wykonać podobną broszkę, czy zawieszkę, to polecam gotowy szablon.

Filcowa zawieszka – baranek


Święta Wielkiej Nocy już tuż tuż. I taki czas świetnie motywuje do stworzenia jakichś fajnych dekoracji świątecznych, a u Was tak ich wiele… Zaczynam na razie nieśmiało, nie licząc oczywiście moich szydełkowych wytworów (zmagam się z dużą serwetką do koszyczka), i filcowo. Zaopatrzyłam się w nowe arkusze filcu – tym razem w sklepie stoklasa.pl (moje nowe odkrycie – jeśli nie znacie, to polecam, bo mają bardzo bogatą ofertę). Ten filc jest dużo bardziej miękki, można go kupić w miksach kolorystycznych i znacznie lżej się go zszywa – nitka się nie plącze. Mam więc ambitny plan przygotować jeszcze kilka innych ozdób.

A tym razem zawieszka – czarno-szary baranek. Do ozdoby dodałam dwa serca (fioletowe i różowe) i lekko różową wstążkę w białe kropeczki. Całość zszyłam białym kordonkiem. Na końcu wypchałam wypełniaczem do poduszek.

A oto schemat do tego baranka.

baranek z filcu

Zamierzam stworzyć jeszcze kilka innych filcowych zwierzątek (nie może oczywiście zabraknąć króliczków, kurek) i zawiesić je wszystkie na jakichś wiosennych gałązkach. Tę myśl goni już następna, żeby przygotować kilka wydmuszek i zdekupażować je. Czy starczy czasu? Wszyscy dobrze wiemy, jak to jest przed świętami…najpierw obowiązki, potem przyjemności : ))

Broszka – ptak z filcu


W swojej dzikiej twórczości kupiłam niedawno w pobliskim papierniczym kilka arkuszy filcowych (niestety wybór kolorów nie był za duży – wzięłam pierwszy lepszy rodzaj, choć wiem od znawców tematu, że naprawdę należy zwracać uwagę na jakość i rodzaj filcu) i postanowiłam uszyć filcową broszkę – moją pierwszą w życiu filcową rzecz. Wydrukowałam sobie kilka szablonów (przy okazji drukarka kiepsko karmiona, bo druk jakiś taki bledziutki się zaczyna robić) i do pracy wybrałam ten, który najbardziej mnie w pierwszej chwili zauroczył – wdzięczny kształt ptaka z sercowym skrzydłem.

I hmm…Filcowe zawieszki i broszki podobały mi się od zawsze. Sam filc też jest dość przyjemnym i efektownym materiałem, ale ręczne szycie (maszynowego przy tak małych elementach bym się raczej nie podjęła),  nie jest zdecydowanie tym, co mogłabym pokochać : )

Wnioski, które nasuwają mi się po uszyciu tej filcowej broszki, to: muszę kupić mniejsze nożyczki (bardziej poręczne – to ważne przy wycinaniu małych elementów – zwłaszcza filcowych) + muszę poczytać nieco o różnych ściegach szyciowych + muszę znaleźć właściwy filc (grubość, miękkość – mam wrażenie, że ten mój jest nieco za sztywny – ale tak na dobrą sprawę nie znam się na tym zupełnie. Może macie jakieś doświadczenie i mogłybyście coś mi doradzić – jaka grubość filcu jest najlepsza do tego typu prac?).

filcowa broszka - ptak

Nie jestem raczej broszkowa. Nie za często noszę broszki – jestem raczej minimalistką. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć, ile ich mam. Ale co tam – zawsze można tym ptaszorkiem kogoś obdarować, albo poszukać w szafie rzeczy, z którymi ptak wszedłby w reakcję : )

Jako, że to moje początki, to jestem zadowolona z ostatecznego efektu, choć dość długo nad nim pracowałam – ach to szycie… Mam jeszcze troszkę filcu, więc pewnie będę ćwiczyć i eksperymentować, a jest z czym. Zabawa kolorami, ściegami, ozdobnikami (można dołączyć elementy szydełkowe, materiałowe) – istny raj dla wyobraźni…