szydełkowy otulacz

CZERWONY MIŚ – OCIEPLACZ NA KUBEK


Jest późny niedzielny wieczór – czas przygotować się na kolejny tydzień, ale mi zachciało się jakoś pisać – warto więc wykorzystać chwilę – zwłaszcza, że już prawie miesiąc minął od ostatniego rękomisiowego wpisu. Czarodziejska Chatka nieustannie trwa, co cieszy mnie bardzo, zamówienia wciąż napływają, ale potrafię znaleźć kilka chwil na nic nie-robienie 🙂 Ostatnimi czasy weekendy (te słoneczne i pogodne) spędzamy, jeżdżąc po Polsce – tyle pięknych miejsc, urokliwych krajobrazów – do tego mój bzik na punkcie zamków i pałaców – galeria zdjęć przyrasta w szybkim tempie…

a jeszcze tak niedawno (ziemowymi wieczorami) powstawało sporo szydełkowych otulaczy na kubki. Oto jeden z nich, w dużo bardziej ekstrawaganckim kolorze. Nie chcę oczywiście w żaden sposób przywolywać zimy – z wiosną rękomisiom najbardziej do twarzy, więc niech trwa jak najdłużej, czego sobie i Wam życzę mocno 🙂

 

TOREBKA DO I KOMUNII


Im częściej zdarza mi się przeglądać znajome blogi i przebywać na inspirujących portalach, tym bardziej zaczynają mi się marzyć kolorowe wnętrza. Ostatnio też coraz mocniej doceniam estetykę Fridy Kahlo – mnóstwo tam miejsca na energetyczne i soczyste kolory. Podziwiam elementy folkloru we wnętrzach – kwieciste poduszki, motywy roślinne na ścianach, kontrastujące ze sobą kolory i desenie. Nie wiem jednak, czy mogłabym mieszkać w tak energetycznych wystrojach. Na razie przemycam turkus do salonowych brązów i beżów. Mam też kilka żywych kolorystycznie szydełkowych kwadratów, które kiedyś tam pewnie stworzą poszewkę (tak, tak – wiem, że nie skończyłam jeszcze nawet pledu, który zaczęłam tworzyć ponad rok temu). W Zuzkowym pokoju dzielonym z moją pracownią nie brakuje natomiast kolorów. Dominuje tu błękit i biel, które fajnie współgrają z pastelowymi kolorami różu i mięty. Fajnie mi się tu pracuje, a Zuzi bawi/bałagani. Lubię ten styl.

Mam też nadzieję, że wydziergana ostatnio przeze mnie torebeczka komunijna również dopełniła stylu. Cała biała z motywem afrykańskiego kwiatu, jakie mam w zwyczaju szydełkować, a charakteru dodają bigle z sercowym zapięciem w srebrnym kolorze. W miniony weekend miała swoją premierę.

Kocie podstawki


Jak ja uwielbiam pastele – nie wiecie pewnie nawet, jak bardzo i już nawet nie chodzi o modę na nie. Po prostu. Uwielbiam pudrowe cukierki i w smaku i w kolorach. I choć naszprycowane licznymi E, to od wielkiego dzwonu Zuzia potrafi mnie na nie namówić i kupuję, bo to taki smak dzieciństwa, a dodatkowo właśnie te pastele. W koszykach i pudłach pełno u mnie włóczek w takich odcieniach właśnie i gdy mam wybór, to po nie najczęściej sięgam. Ostatnio, na przykład, wyszydełkowałam drugi komplet kocich podstawek. Sięgnęłam po róż, pastelowy róż i delikatny fiolet.

Od jakiegoś czasu chodzą za mną także szydełkowe serwetki – delikatne, małe, kolorowe. Bardzo cenię sobie białe koronkowe serwetki, ale te na mieszkaniową codzienność wydają mi się mniej odpowiednie we wnętrzach niż pastelowe właśnie. Białe są niezwykle eleganckie, a ja chciałabym, by raczej było swojsko i mniej klasycznie. Wprowadzam teraz do salonu miłe dla oka turkusy i pistacjowe odcienie. Lubię je bardzo w połączeniu z brązem i kolorami ziemi. A wiecie kto dla mnie jest inspiracją do kolorowych poczynań? Oto Happy Forms