SOWA BRELOCZEK


Nie wiem, jak to się stało, że ta sówka nie zadebiutowała jeszcze na blogu, zwłaszcza, że powstała jeszcze przed poprzednimi świętami Bożego Narodzenia, stąd ten sankowy motyw na zdjęciu, który na szczęście ładnie wpisuje się w zimową aurę, która gości za oknem. Została zamówiona jako upominek gwiazdkowy. Na pewno dynda już przy kluczykach, torebce lub plecaku. Od tamtej pory nie tworzyłam żadnej sówki, a chciałoby się, chciało : ) Mam taki sprytny plan, że jak tylko odznaczę wszystkie zadania w plannerze (co wciąż graniczy z cudem, bo zamówień przybywa), to wyszydełkuję kilka maskotek, breloczków na zapas – pomysłów w głowie całe mnóstwo, inspiracji dookoła jeszcze więcej.

Gdyby ktoś z Was miał ochotę wykonać podobną szydełkową sowę, to zapraszam do małego tutoriala – „JAK ZROBIĆ SOWĘ NA SZYDEŁKU?”

ŻABKI – BRELOCZKI


Obserwuję już w wielu miejscach, i tych realnych i wirtualnych świąteczne klimaty. Wiem, że niektórzy ubierają już choinki, a w dzień mikołajek odwiedza ich Święty Mikołaj. Lokale usługowe już chwilę po Dniu Wszystkich Świętych prezentowały na wystawach świąteczne zdobienia, a sklepy oferowały czekoladowe mikołaje i bałwanki. Przyznam szczerze, że nie do końca mi się to podoba. Owszem mam w domu adwentowy stroik ze świecami i adwentowy (własnoręcznie przygotowany) kalendarz dla Zuzi. Lubimy w ten sposób odmierzać czas oczekiwania na te niezwykłe urodziny. Zmieniłyśmy też z Zuzią wystrój domu, dodając kilka czerwonych i świątecznych akcentów. W miniony weekend piekłyśmy i dekorowałyśmy pierniczki. Segregowaliśmy zuzkowe zabawki.

To wszystko tak pięknie nastraja, przygotowuje i sprawia, że człowiek z wielkim zapałem czeka na wigilijny wieczór – festiwal kolorów, zapachów, ludzkiej życzliwości – Bożego dzieła. Choinkę jednak ubierzemy chwilę przed Wigilią – bo ma to niesamowity urok, podobnie jak stopniowanie przyjemności. A Święty Mikołaj odwiedzi nas (mam taką nadzieję, że znalazł w nas choć trochę dobroci) w dzień Wigilii. 🙂 Wiecie, z czego się jeszcze niesamowicie cieszę? Że wiele osób znajdzie pod swoją choinką maskotki z Czarodziejskiej Chatki, które, jak mam nadzieję, wywołają uśmiech na niejednej twarzy.

Dlatego dziś zielone żabki, a nie Mikołaj. Tym razem w wersji breloczkowej – pilnują kluczy tak samo dobrze, jak breloczkowe rękomisie.

Szydełkowy miś – breloczek


breloczek miś

Takich maluszków jeszcze nigdy nie tworzyłam, a są naprawdę sporym wyzwaniem, bo wyszycie noska na takim małym pyszczku nie jest łatwą sprawą (zamontowanie plastikowego nie wchodzi w ogóle w grę). Nie tworzyłam, ale od teraz będę : ) Myślę sobie, że te ich 6 cm dodaje im większego uroku – takie malusie, że aż chce się zacisnąć w dłoni i chronić przed wszystkim. Ot taki breloczek miś.

I mogą nam towarzyszyć wszędzie i dodatkowo pilnować kluczy. Na razie królują w kolorze szarości. Mam już ich kilka na swoim koncie (niektóre nawet stały się świątecznym prezentem, co cieszy mnie ogromnie, że dotarły we wskazane miejsca przed 24 grudnia) : ) A oprócz tego, jak to zawsze po świętach i długim urlopowaniu bywa, ciężko wrócić do normalnego trybu, bo koniec z późnym chodzeniem spać i wstawaniem bez budzika. Znowu trzeba wejść w rytm i trzymać się harmonogramu : )