Kolejne szydełkowe ocieplacze na kubek


szydełkowe otulacze na kubek

Dziś znowu przychodzę do Was z ocieplaczami na kubek. Sezon jesienny, za chwilę zimowy, wyznacza potrzeby zamawiających, więc niewykluczone, że otulaczy będzie jeszcze więcej. W mojej głowie są pomysły na inne wzory, kolory. Nawet nie wiecie (a może wiecie, bo macie tak samo, jak ja), jak bardzo męczą takie myśli zalegające w głowie i świadomość, że z braku czasu, na razie, nie uda się ich zmaterializować. Czasami tylko udaje mi się przemycić własne pomysły i stworzyć coś, co wyprzedzi potrzeby innych. Czasami. Fajna sprawa.

Niby jesień, ale już pojawiają się zamówienia typowo świąteczne/podchoinkowe – byłoby miło ze wszystkim zdążyć i jeszcze milej byłoby nie zawieść ludzi i nie odesłać nikogo z kwitkiem.

Otulacz na kubek


otulacz na kubek szydełko

Jesień znowu czaruje – i tym cudnym słońcem w środku dnia i tymi kolorami nieba chwilę po zachodzie (wczoraj wyglądało tak, jakby płonęło – zjawiskowo). Ale i tak uważam, że najprzyjemniej jesienne wieczory spędzą się w przytulnym mieszkaniu. Za oknem wieje wiatr i zimo, może jeszcze dzwoni deszcz, a my sobie na sofie pod ciepłym kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty. Przy delikatnym świetle – tak, jak lubimy. I wtedy taki gadżet, jakim jest otulacz na kubek, jak znalazł – dla dodania tej chwili jeszcze większej wyjątkowości.

No trzeba sobie jakoś umilać chwile, prawda? Zwłaszcza, że dni coraz krótsze – człowiek prawie po nocy wraca do domu, czasem w deszczu, często zmęczony. Dobrze, że jest dom – ciepły, swojski i wyrozumiały.

Otulacze na kubki


ocieplacze na kubek

Jesień, jesień – mało złota, za to deszczowa i chłodna, przez co dość dobrze nastraja do siedzenia w ciepłym mieszkaniu z zapalonymi kominkami i świeczkami. Ja ostatni tydzień musiałam w takim szaro-burym jesiennym nastroju siedzieć z Zuzią w domu, ale dzięki temu udało mi się zrobić szydełkowo nieco więcej niż zaplanowałam – w tym także te oto szydełkowe ocieplacze na kubki. Powędrowały one wraz z białymi kubkami i herbatkami do pań nauczycielek Zuzi, jako prezent z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Myślę sobie, że to dość fajny podarunek i nieco ubarwiający szare jesienne wieczory, czy poranki – działanie czysto psychologiczne, bo po prostu miło jest znaleźć chwilę na dobrą kawę/herbatę w ładnej oprawie – tak, jak lubimy. Wypić ją jeszcze ciepłą – bez pośpiechu i wyrzutów sumienia, że coś tam jeszcze do zrobienia…

Tego typu szydełkowe otulacze są też do wygrania w konkursie, który organizuję na facebook’owej stronie rękomisiów, więc jeśli przypadkiem macie tam konto, to zapraszam.