PORTMONETKA MIŚ


Z zamiarem wyszydełkowania  portmonetki z mordką misia nosiłam się bardzo długo, ale  nie umiałam znaleźć ani chwili poza czasem poświęconym na wykonanie zamówień, więc portmonetka pozostawała cały czas w fazie odległych planów – wiecie, jak to jest. Kiedy przebywałam na urlopie w Kłodzku postanowiłam jednak dać sobie nieco więcej dowolności, nie spinać się tak bardzo (to niezdrowe dla pasji) i zrobić choć jedną rzecz z mojej listy szydełkowych „marzeń”. Padło, więc na ową portmonetkę. Jako, że miałam już gotowy pomysł – wiedziałam, że musi być w stylistyce moich szydełkowych otulaczy na kubek i rękomisiów – powstała w dość krótkim czasie, a ja mogłam odetchnąć z ulgą. Uwielbiam takie drobne gadżety. Niby można mieć zwykłą portmonetkę, ale można też mieć coś, co lubi się mocniej i wygląda ciekawiej, prawda?

Jakiś czas temu kupiłam kilka sztuk bigli ze Stoklasy – na tzw. zapas i świetnie się teraz przydały. Nie trzeba męczyć się przy ich zamontowaniu – wystarczy przyszyć do materiału. Niestety zapasy powoli się kończą, więc pewnie trzeba będzie je uzupełnić, bo nigdy nic nie wiadomo. Portmonetka trafiła na sprzedaż do galerii rękodzieła. W planach mam wykonanie małego misiowego „klucznika” do kompletu z portmonetką. Wizja już jest, gorzej z czasem, ale jak widać dla chcącego – nic trudnego.

Szydełkowa torebeczka do I Komunii Świętej


Zawsze, kiedy nadchodzi okres komunijny – przeważnie jest to maj – zaczynam wspominać moją I Komunię Świętą. Wiem, że nie za dużo wtedy rozumiałam, nie zdawałam sobie sprawy, jak wielki cud się zdarza, ale pamiętam, że było to spore przeżycie. Każda dziewczynka mogła mieć inną sukienkę, wianuszek, torebeczkę. Już wtedy była to swoista rewia mody. Dziś w wielu miejscach decyduje się o tym, by wszystkie dziewczynki miały jednakowe sukienki, ale i tak nie udaje się uniknąć „szopki”. Tak na to patrzę, zwłaszcza, że słyszę nieraz rozmowy, że ktoś zapisał córkę do fryzjera na kręcenie loków i makijaż. Pomijam już to, że lista prezentów z okazji I Komunii Świętej zdaje się nie mieć końca i nie są to, jak za moich czasów rower, książka, lalka, czy zegarek. Teraz faux pas może okazać się nawet smartphone, iphone, czy tablet.

Wiem, wiem – takie mamy czasy. Wszystko się zmienia, ale przyznam szczerze, że i tak najbardziej podoba mi się I Komunia Święta z opowieści mojej mamy. Nie było zamawiania żadnej sali dla gości, ani wielkich poczęstunków. Była najbliższa rodzina, wszystkie dzieci komunijne zebrane w salce od religii, odświętnie ubrane (na galowo), pączek i szklanka mleka dla każdego dziecka. I w centrum był Jezus i dziecko, które w danym dniu miało wielkie szczęście, by Go u „siebie” ugościć. Pewnie duchowe przygotowanie było na tyle, na ile pojąć może tę tajemnicę 8-letnie dziecko, ale wszystko nie było sprowadzone do tego, co materialne. Nikt nie patrzył które dziecko najpiękniej dziś wygląda, które dostanie najdroższy i najbardziej pożądany prezent. Nie o to chodziło, nie o to…

Piszę o tym wszystkim tak przy okazji, bo jakiś czas temu dostałam zamówienie na wykonanie szydełkowej torebeczki z biglami i profitki (osłonki na świecę). Do torebeczki ma się zmieścić książeczka do nabożeństwa i różaniec. Postanowiłam wykorzystać motyw afrykańskiego kwiatu. Myślę, że razem z bielą ładnie się komponują i dodają torebce subtelności i delikatności.

Folklorowa portmonetka


szydełkowa portmonetka z biglem

Myśli już znacznie spokojniejsze. Zuzia już od kilku dni nie narzeka na ból gardła po podcięciu migdałków, ładnie je i za chwilę minie 14 dni od tego pamiętnego dla mnie dnia – to czas kiedy prawie wszystko już się powinno zagoić i za chwilę wszelkie papki i miękkie rzeczy zamienimy na normalne jedzenie i żelki (czekają już w naszej domowej cukierence na ten dzień, kiedy nie będę już zbyt twarde) : ) I teoretycznie powinno mi się już zachcieć dziergać kolejne misie, ale…No właśnie teoretycznie – w ramach odskoczni od misiów zamarzyło mi się wykonanie portmonetki – ot tak po prostu. Dawno ich już nie dziergałam.

Dodatkową motywacją i inspiracją było wyzwanie zorganizowane w Szufladzie – oczywiście biorę w nim udział. Temat – „Polski folklor”. A jak polski folklor to od razu na myśl przyszły mi kolory, które wykorzystałam w portmonetce – czerń, czerwień, turkus i żółty. Od dawna kocham te energetyczne zestawienia barw, a nasz polski folklor świetnie pozwala się w tym zakresie realizować.

Motywem startowym jest afrykański kwiat (african flower) – reszta to czysta łowicka improwizacja : ) Do portmonetki dołączyłam zawieszkę – małą latarenkę. Bigle kupiłam w sklepie Stoklasa.