Szydełkowa pudrowa portmonetka


O rety, rety – ostatnimi dniami coś dziwnego działo się z moim blogiem, a to dlatego, że wygasła mi domena (zapomniałam opłacić, a przypomnienia nie było). Ale szybko to naprawiłam i mam nadzieję, że przez najbliższy rok nie będzie mi już płatał figli. Był też jeszcze problem wyświetlania strony na firefox i IE – kiedy edytowałam style i wprowadzałam nową czcionkę zapomniałam zamknąć cudzysłowu i się style posypały – już powinno być ok.

Dziś kolejna odsłona wymiany z Marleną. Zgodnie z życzeniem do paczki włożyłam także szydełkową portmonetkę. Nazwałam ją pudrową, bo gdy na nią patrzę, to od razu przypominam sobie smak pudrowych cukierków – to przez kolor – z pewnością. Kolorami przewodnimi miały być krem, biel i róż – dorzuciłam jeszcze nieco błękitu – myślę, że fajnie uzupełnia całość.

portmonetka z biglamiBazą wyjściową dla portmonetki jest oczywiście bardzo lubiany african flower. Mam nadzieję, że Marlenie będzie dobrze służyć jako mała skarbonka na drobne różności.

PS. otrzymałam też już cuda od Marleny (oczywiście zamierzam pokazać – ideał w każdym calu).

Szydełkowe etui na szydełka


Nie mam w swoich zbiorach zbyt wielu szydełek – tylko kilka sztuk w różnych najbardziej potrzebnych rozmiarach, ale nie zmienia to faktu, że do tej pory trzymałam je w jakimś opakowaniu po szydełku. Pomyślałam sobie, że szydełkomaniaczka powinna mieć jednak jakieś bardziej profesjonalne etui. W końcu to narzędzia pracy – należy im się coś ekstra : )

Przygotowując paczkę wymiankową w ruch poszły fajne pastelowe kolory i tak się na nie napatrzyłam, że postanowiłam wykonać w podobnych kolorach etui na szydełka. Etui z biglami. Świetnie też pasuje na smartphona w standardowym rozmiarze. Nie mogło zabraknąć motywu african flower.

szydełkowe etui

I jeszcze słówko o włóczce Cotton Light Drops – jej też użyłam do stworzenia tego etui (róż i błękit). Pięknie wygląda, ale dzierganie za jej pomocą jest okropne – włóczka dzieli się podczas przerabiania na pojedyncze nitki, co baaardzo utrudnia dzierganie. No ale kolory takie fajne, że czasem warto się przemóc.

Jagodowa portmonetka i mój Greg


Już piątek – nie da się ukryć. Mój organizm mocno czuje, że minął cały tydzień pracy i domaga się wypoczynku. Wciąż nie mogę jakoś dojść do siebie po urlopowym lenieniu. Ostatnimi dniami też chodziłam spać dość późno – to przez małe przemeblowania, które dzieją się w naszym mieszkaniu. Przywieźli wczoraj sofę (sofa Greg od producenta Furninova), więc też było nieco przyjemności, by ją ładnie wpasować do salonu. Jeszcze zmiana ławy i jakieś pufki (musicie wiedzieć, że ostatnio mam bzika w temacie aranżacji wnętrz…nie pomaga jednak temu psocenie Zuzi – wiadomo dzieci bawią się specyficznie – wszystkie zabawki w jednym czasie. Wszystkie porozrzucane w różnych częściach mieszkania. Toczymy boje, by Zuzia zechciała po sobie sprzątać, ale wymówki bywają różne (czasem aż ciężko je odrzucić). Normalnie dyskutantka mała urosła – 3,5-letnia – czasem nie można jej przegadać – naprawdę.

Swoją drogą zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku pokazującego jak dzieci potrafią zagadywać” : ) )))))

Teraz tylko wyszydełkuję dwie poszewki na poduchy i będę mogła powiedzieć, że nasza sofa jest idealna : )

A tymczasem skończyłam dziergać kolejną portmonetkę – teraz postawiłam na jagodowy kolor i zieleń (cały kwiat jest w takim odcieniu). Na razie porzucę portmonetki (pewnie tylko na chwil parę), więc nie będę Was nimi zanudzać (ale mam jednak cichą nadzieję, że mimo wszystko nie zanudzam).

portmonetka wykonana szydełkiem

Przed nami weekend – oby słońca nie zabrakło – tego Wam i sobie życzę : )