Pastelowe podkładki pod kubki


Wiosnę w Czarodziejskiej Chatce rozpoczęłam pastelowo, bo kolory takie uwielbiam od dawien dawna (choć wspominałam już, że nie od zawsze, bo jeszcze kilka lat temu na ich widok robiło mi się niedobrze – aż trudno mi teraz w to uwierzyć). Czy można tych kolorów nie lubić – nawet jeśli takie oczywiste? No ja w tej chwili nie umiem i obserwuję modę na te barwy już od dawna – nieprzerwanie trwa. Idąc więc za falą popularności stworzyłam podstawki pod kubki a la kotki. Dość proste w realizacji, minimalistyczne w formie, ale za sprawą kolorów mają to „coś” – tak przynajmniej na nie patrzę i po cichu liczę na to, że ktoś zechce je gościć u siebie.

Fajnie prezentują się w różnych mieszkaniowych aranżacjach, a jak wiadomo to czasem właśnie taki mały szczegół odmienia wnętrze i najbardziej przykuwa uwagę. Mogą więc zatem zagościć na kuchennym stole lub salonowym stoliku, ale równie dobrze odnajdą się też na komódkach i w dziecięcych pokojach (w pokoju Zuzi już wypróbowane). Oczami wyobraźni widzę je też jako kocią girlandę rozwieszoną między półkami. Niekoniecznie dla miłośników kotów. Zuzia wykorzystuje podkładki, jako dywaniki dla swoich małych lal.

W planach mam jeszcze wykonanie kilku innych kompletów w różnych wersjach kolorystycznych – ot taki mój osobisty odpoczynek po dzierganiu maskotek. Czasem trzeba.

szydełkowe podstawki kot

Być może zwróciliście też uwagę na pastelowo różową tackę. To efekt moich ostatnich odwiedzin sklepu Netto – miałam kupić świetlne kule, ale niestety ich już nie było, a z pustymi rękoma wyjść, no tak jakoś…

Upominki wymiankowe


serwetka szydełkowa na wymiankę

Dawno, dawno temu nie miałam przyjemności skorzystać z żadnej wymianki. Zawsze na przeszkodzie stawał czas, choć jak to mówią dla chcącego nic trudnego, dlatego jak tylko nadarzyła się taka okazja – skorzystałam z wielką chęcią. Razem z Gabrysią (tu zapraszam serdecznie na jej blog robótkowy) uzgodniłyśmy dokładnie, co chciałybyśmy od siebie dostać. Mi od dawna marzyły się piękne skarpety wydziergane na drutach, ale pozwólcie, że pokażę je w drugiej odsłonie wymiankowej, jak tylko je sfotografuję – dopiero wczoraj dotarła do mnie paczka.

Gabi poprosiła natomiast o podstawki pod kubeczki i szydełkową portmonetkę. Wykonałam, więc kilka szydełkowych podstawek – jedne z nich z motywem serc – bardzo polubiłam ten wzór i z pewnością i u mnie takie zagoszczą.

 Drugie już nieco bardziej standardowe w odcieniach zieleni i kremu.

szydełkowe podstawki

Do paczki dołączyłam też szydełkową portmonetkę, miernik grubości drutów, dwa pomocnicze druty i dwie bransoletki kumihimo. Bransoletki wykonałam różnymi wzorami, łącząc brąz z zielenią i turkusem. Kolorem dominującym całej paczuszki były właśnie brązy i pastele, bo takie kolory, jak się dowiedziałam, lubi Gabi.

Zuzia zupełnie zdrowa chodzi już do przedszkola, ale muszę Wam napisać, że jak przychodzimy do przedszkola, rozbieram Zuzię w szatni, a zza drzwi słyszę głośny nieciekawy kaszel jakiegoś dziecka z jej grupy, to normalnie jestem zła. Człowiek specjalnie nie posyła dziecka zakatarzonego, czeka na zdrowie, a tu inni rodzice mają to w nosie – nie zastanawiają się, że ich dziecko jest nosicielem zarazków (wirusów/bakterii) – to nic, że w umowie podpisywanej z przedszkolem jest zapis, że dziecko przychodzi do przedszkola zdrowe. Złoszczę się na takie sytuacje, bo z jednej strony pani ciocia mówi z przekonaniem, że większość dzieci chodzi do przedszkola – wychodzi na to, że chodzi, ale chora – nie da się tego ukryć. Złoszczę się, bo wiem, że przez to za chwilę Zuzia (a może inne dzieci też) znowu będzie musiała siedzieć w domu i znowu zacznie się wędrówka po lekarzach i faszerowanie lekami…ech…

Szydełkowa serwetka bordo


Często w ramach porządkowania galerii przeglądam swoje zdjęcia na serwerze i właśnie natknęłam się na taką oto bordową szydełkową serwetkę, której jeszcze nie pokazywałam (o ile mnie pamięć nie myli), ale na pewno zarzekałam się przy okazji fioletowej, że powstanie jeszcze jedna : )

No i inaczej być nie mogło – powstała już jakiś czas temu, ale że zawieruszyła się gdzieś wśród innych prac, dlatego pokazuję ją Wam dziś. Nie chciałabym się powtarzać, ale wciąż uważam, że to baaardzo wdzięczny wzór – taki w sam raz (nie za bardzo udziwniony, ale z wyrazem), a do tego nie jest zbyt skomplikowana, jeśli chodzi o wykonanie.

Na jednym z blogów był kiedyś zorganizowany taki konkurs, w którym trzeba było napisać za co kochamy koronki. Nagrodzona odpowiedź brzmiała przepięknie:

Koronka jest kobietą. Delikatna, romantyczna, subtelna i zachwycająca, ale też namiętna, seksowna, zmysłowa. Przyciągająca pożądliwe spojrzenia mężczyzn i zazdrosne spojrzenia innych kobiet. Idealna w każdym szczególe, warta godzin pracy. Będąca ozdobą sama w sobie. Stylowa, świadoma swojego powabu. Mająca swoją historię, swoje tajemnice, które pragnie się poznać. Jest kobietą, która wraz z upływem czasu, wraz z każdym przeżytym doświadczeniem staje się coraz bardziej intrygująca i piękna. Jest kobietą, która każdą rolę przyjmuje z godnością. Nawet, jeśli jest to rola drugoplanowa, oddaje się jej cała, z całym swoim wdziękiem i urodą. Jest kobietą doskonałą jak greckie posągi, które są zachwycające i kompletne mimo zniszczeń i czasu.

Marta K. z bloga http://craftinghard.blogspot.com/

W moim małym pudełku, gdzie trzymam kordonki jest jeszcze kilka takich, które z powodzeniem mogłabym wykorzystać do zrobienia jeszcze jednej takiej serwetki i powiem Wam, że nawet mi się marzy taka mała przerwa od misiów (na parę dni dosłownie), ale mam jeszcze kilka zobowiązań, więc póki co kordonki sobie cierpliwie poczekają.

szydełkowa serwetka

Dla przypomnienia pokazuję wzór i zachęcam do wyszydełkowania. To czysta i efektowna przyjemność – to przynajmniej moje zdanie.

DSCN0628