Jagodowa portmonetka i mój Greg

Już piątek – nie da się ukryć. Mój organizm mocno czuje, że minął cały tydzień pracy i domaga się wypoczynku. Wciąż nie mogę jakoś dojść do siebie po urlopowym lenieniu. Ostatnimi dniami też chodziłam spać dość późno – to przez małe przemeblowania, które dzieją się w naszym mieszkaniu. Przywieźli wczoraj sofę (sofa Greg od producenta Furninova), więc też było nieco przyjemności, by ją ładnie wpasować do salonu. Jeszcze zmiana ławy i jakieś pufki (musicie wiedzieć, że ostatnio mam bzika w temacie aranżacji wnętrz…nie pomaga jednak temu psocenie Zuzi – wiadomo dzieci bawią się specyficznie – wszystkie zabawki w jednym czasie. Wszystkie porozrzucane w różnych częściach mieszkania. Toczymy boje, by Zuzia zechciała po sobie sprzątać, ale wymówki bywają różne (czasem aż ciężko je odrzucić). Normalnie dyskutantka mała urosła – 3,5-letnia – czasem nie można jej przegadać – naprawdę.

Swoją drogą zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku pokazującego jak dzieci potrafią zagadywać” : ) )))))

Teraz tylko wyszydełkuję dwie poszewki na poduchy i będę mogła powiedzieć, że nasza sofa jest idealna : )

A tymczasem skończyłam dziergać kolejną portmonetkę – teraz postawiłam na jagodowy kolor i zieleń (cały kwiat jest w takim odcieniu). Na razie porzucę portmonetki (pewnie tylko na chwil parę), więc nie będę Was nimi zanudzać (ale mam jednak cichą nadzieję, że mimo wszystko nie zanudzam).

portmonetka wykonana szydełkiem

Przed nami weekend – oby słońca nie zabrakło – tego Wam i sobie życzę : )