Kocie podstawki

Jak ja uwielbiam pastele – nie wiecie pewnie nawet, jak bardzo i już nawet nie chodzi o modę na nie. Po prostu. Uwielbiam pudrowe cukierki i w smaku i w kolorach. I choć naszprycowane licznymi E, to od wielkiego dzwonu Zuzia potrafi mnie na nie namówić i kupuję, bo to taki smak dzieciństwa, a dodatkowo właśnie te pastele. W koszykach i pudłach pełno u mnie włóczek w takich odcieniach właśnie i gdy mam wybór, to po nie najczęściej sięgam. Ostatnio, na przykład, wyszydełkowałam drugi komplet kocich podstawek. Sięgnęłam po róż, pastelowy róż i delikatny fiolet.

Od jakiegoś czasu chodzą za mną także szydełkowe serwetki – delikatne, małe, kolorowe. Bardzo cenię sobie białe koronkowe serwetki, ale te na mieszkaniową codzienność wydają mi się mniej odpowiednie we wnętrzach niż pastelowe właśnie. Białe są niezwykle eleganckie, a ja chciałabym, by raczej było swojsko i mniej klasycznie. Wprowadzam teraz do salonu miłe dla oka turkusy i pistacjowe odcienie. Lubię je bardzo w połączeniu z brązem i kolorami ziemi. A wiecie kto dla mnie jest inspiracją do kolorowych poczynań? Oto Happy Forms

  • Podstawki są fantastyczne! Bardzo podobają mi się kolorki, choć na co dzień za pastelami nie przepadam – ale tutaj pasują idealnie =)

  • Też uwielbiam pastele. Twoje podkładki są urocze.

  • Szydełkowa pasja Kaśki

    Śliczne, delikatne 🙂

  • Przesłodkie te kociaki 🙂

  • Urocze!I jeszcze te landrynkowe kolorki! Cudne 🙂