Moje dekupażowanie, cz. 2

No i mam! Swoją pierwszą ozdobioną decoupage’em „rzecz”. Jak tylko odebrałam z paczkomatu (bardzo polecam tę drogę odbioru przesyłek) klej, lakier i pędzel (dodam, że jako początkująca miałam niemały problem, żeby wybrać dobre preparaty i narzędzia – nie miałam pojęcia, że jest tego aż tyle), to zaraz zabrałam się za ozdabianie pomalowanej farbą mini komódki. Rozłożyłam przed sobą serwetki, które miałam w domu (a dzięki temu, że wygrałam kiedyś candy, gdzie nagrodą były właśnie serwetki, to miałam ich naprawdę sporo i miałam w czym wybierać) i zaczęłam planować, która najlepiej się zaprezentuje. Padło na wielce romantyczny wzór róż. Od zawsze marzyło mi się stworzenie w domu choć jednego pomieszczenia, gdzie dominowałby właśnie taki romantyczny styl (shabby górą) i charakter – ciągle w planach, ale od czegoś trzeba zacząć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie mam pojęcia, czy efekt pracy jest zgodny z regułami profesjonalnego decoupage’u, ale działałam krok po kroku, opierając się na jakichś tutorialach, które znalazłam w sieci, więc mam nadzieję, że tak. Niedoskonałości może jakieś są – nie wiem – podoba mi się nawet jeśli… : )

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przyznam szczerze, że baaardzo spodobała mi się ta technika – podobała się od zawsze, ale teraz, gdy mogłam wypróbować ją samodzielnie – jeszcze bardziej. A efekt spowodował, że zaczęłam szukać w domu rzeczy, które mogłabym ozdobić za pomocą decoupage’u i oczywiście znalazłam – o tym innym razem : ) (normalnie fisia mam). Mój mąż się śmieje, że któregoś dnia wejdzie do domu i go nie pozna ; ) że wszystko będzie miało ten romantyczny styl – nie no -bez przesady

OLYMPUS DIGITAL CAMERA