Bardzo ogólne, Ozdoby

Lampka kreślarska

lampka kreślarska

Dostałam ją już dawno temu. Była zupełnie szara i wtedy wydała mi się zdecydowanie zbyt szara. To wydawanie się mocno znielubiłam. Postanowiłam ją, ku mojej dzisiejszej złości, przemalować, a że wtedy akurat byłam na etapie decoupage’u, przemalowałam ją na biało i ozdobiłam decoupage za pomocą drobnych różyczek. Miało być romantycznie i w stylu pomalowanej wcześniej komódki IKEA. No i było. Natrudziłam się wtedy co niemiara, żeby wyciąć z serwetek te drobne kwiatuszki, a potem nakleić je. Przez jakiś czas uwielbiałam patrzeć na lampkę i na to jej połączenie kreślarskiej surowości z nutką romantyzmu. Tu nawet pisałam o niej na blogu.

Oto jak wyglądała przed zmianą.

lampka

Kilka dni temu, gdy po raz kolejny użyłam jej, jako drugiego źródła światła do mojej sesji fotograficznej, pomyślałam sobie, że ta lampka może dobrze wyglądać na moim biurku, o ile stanie się biała – po prostu biała (do tej pory stała zupełnie z boku, a ja korzystałam z innego oświetlenia biurka). Wiedziałam już, że tej pierwotnej szarości nie odzyskam. Próbowałam, ale ścierając pomalowaną warstwę szarość została miejscami uszkodzona. Namęczyłam się okrutnie, by pozbyć się decoupage (podkładu farby, serwetkowego rzutu, kleju i lakieru) – ze specjalnym preparatem było ciut lżej, ale wciąż ciężko. Upały nie pomagały i bez wycieczki na wieś się nie obyło (na świeżym powietrzu”zapachy” mniej doskwierały). Na szczęście udało się. Mimo wszystko musiałam lampkę pomalować raz jeszcze. Długo zastanawiałam się nad jakimś innym kolorem – w końcu biurko mamy białe, regały też. Za to ściana niebieska i właśnie dlatego wybrałam biel.

lampka kreślarska

Myślicie, że dobrze zrobiłam?