Mały kudłaty miś

szydełkowy miś

To kolejny miś w takim lekko stylu retro. Stąd ta miętowa maszyna (jedna z naszej większej kolekcji aut sprzed lat), która towarzyszyła w sesji. Uwielbiam ten efekt i uwielbiam dziergać tego typu misie – w takim kolorze, z takiej włóczki. Dlatego, jak tylko trafia się takie zamówienie, mogłabym rzucić wszystko inne, by się nim zająć. Miś jest malutki, bo mierzy 15 cm i jest wiece gapciowaty – do tulenia.

Staje się powoli to, czego się obawiałam, że jak przyfrunie do nas wiosenne powietrze i przyniesie ze sobą cieplejsze dni, to weekendy aż będą się prosiły, by spędzać je na łonie natury. My już poniekąd zaczęliśmy sezon działkowy. Wczoraj nawet piekliśmy kiełbaski nad ogniskiem. Zupełnie spontanicznie – bez większych przygotowań – po prostu – działka, ognisko, kijki, kiełbaski, coś do smaku i gorąca herbata z termosu. Obawa jest tylko jedna – właśnie. Pewnie szydełko będzie rzadziej używane w weekendy, ale za to będę musiała nadrabiać wieczorami : )

Co nie zmienia faktu, że te powiewy wiosny tak pięknie nastrajają – oby coraz mocniej. A propos wiosny, to ja ostatnio  prawie oszalałam na punkcie różnych koktajli/smoothie – codzienna porcja zdrowia być musi, czy to kiwi z natką pietruszki, czy  banan i pomarańcza, a oprócz tego czystek popijam namiętnie…

Pozdrawiam poniedziałkowo, życząc udanego tygodnia.