NAJDROŻSZE MISIE NA ŚWIECIE

miś ręcznie tworzony

Pisałam ostatnio o historii powstania misia, jako zabawki – dziecięcej przytulanki, a że misie uwielbiam, to wszystko, co z nimi związane interesuje mnie dość mocno. Jakiś czas temu natknęłam się na informację o najdroższym misiu – przytulance na świecie. Kiedy tak czytałam o owym misiu, pomyślałam sobie, że niektóre są jeszcze bardziej cenne, a raczej bezcenne. Są takie misie, po których stracie dzieci rozpaczają, bo były ich najukochańszą zabawką na świecie – z nadszarpniętym uchem, wytarmoszone do granic. Choćby ktoś podarował im innego, o wiele bardziej cennego misia, to i tak nie będzie to to samo. Nie da się przecież zastąpić przytulanki, która towarzyszyła dziecku od zawsze, z którą wiążą się różne historie i wspomnienia. Taki miś – przyjaciel ma ogromną wartość sentymentalną. Zdarza się też często, że maskotki przekazywane są w rodzinach z pokolenia na pokolenie.

miś w spodenkach handmade

To musi być niesamowite uczucie, gdy misiem, którym bawiła się niegdyś prababcia, dziś opiekuje się prawnuk – być może nawet nieświadomy, jak wielką historię niesie ze sobą przytulanka. Myślę sobie, że nie bez przyczyny istnieją rękodzielnicy, którzy tworzą misie stylizowane na stare (misie retro), nadszarpnięte zębem czasu. To dodaje większej magii i dawnego cenionego, przez wielu, klimatu.

Co na to moje rękomisie?

Codziennie zasiadam w swojej pracowni, by powołać do życia jakiegoś misia. Wiem, jak wiele pracy i czasu potrzeba (szydełkowanie, to dość wymagająca technika), by kilkadziesiąt/kilkaset metrów włóczki zamienić w przytulankę. W przytulankę, którą pokocha dziecko. Musi być więc ona wykonana z pasją. W moim przypadku to właśnie pasja napędza Czarodziejską Chatkę do działania. To pasja sprawia, że wciąż rodzą się w mojej głowie nowe pomysły. To wreszcie ona narzuca standardy jakości i każe dążyć do perfekcji. Dlatego zawsze z tak wielką satysfakcją czytam opinie rodziców na temat rękomisiów i o przyjaźni maskotek przeze mnie wykonanych z dziećmi. Niesamowicie cieszy też fakt, że wiele osób wraca, by zamówić u mnie kolejnego misia – nieważna wtedy nawet okazja – czy to narodziny dziecka, czy urodziny lub chrzest. Misie są dobre na wszystko.

miś w ubranku ręcznie tworzony

Rękomisie czują się, więc nieco wyjątkowe, bo nie pochodzą z fabryki, gdzie tworzyłaby je maszyna w wielu milionach egzemplarzy. Już samo to, że są tworzone od początku do końca ręcznie sprawia, że mogą się tak czuć – stylowo i unikatowo. Tak, jak ich starsi koledzy sprzed 100 lat, kiedy to jeszcze misie tworzone były ręcznie.

Odbiegłam nieco od tematu, więc tak na koniec napiszę tylko, że owy najdroższy miś, to miś od Louis Vuitton. Miś to dzieło marki Steiff z 2000 roku. Został wylicytowany podczas aukcji charytatywnej za rekordową cenę ponad $190,000. Miś ubrany jest w płaszcz z pozłacanymi elementami, a do tego ma złote usta i oczy z szafirów. Obecnie miś znajduje się w Teddy Bear Museum w Korei.