O mnie

Cześć, jestem Magda…

i od zawsze było we mnie coś artystycznego, co kazało mi tworzyć – zaczęło się od poezji – ta pochłonęła mnie bez reszty i zaskutkowała debiutanckim tomikiem „Słone paluszki” – to stare dzieje. Potem w zasięgu wzroku pojawił się copywriting i tworzenie stron www, a w międzyczasie także szydełko – zupełnie znienacka – najpierw bez większych efektów, potem coraz śmielej – aż po dziś dzień.

Tworzę maskotki, a nade wszystko pokochałam misie z ich smutnymi pyszczkami, mocno patrzącymi oczkami i całą ich „przytulaszczością”. Wszystkie powstają według mojego autorskiego projektu, który dotąd nie został nigdzie spisany (siedzi w mej głowie – niezapomniany).

To przez nie czasem się nie wysypiam (gdy cały dom śpi dzierga się najlepiej), czasem zapominam, że miałam rozwiesić pranie i że kurz się za bardzo rozpanoszył. Ale kiedy na nie patrzę, wybaczam wszystko. W końcu ktoś na nie czeka.

Takie własnie jest to moje staromodne szydełkowanie…już nie umiem bez tego żyć. To moja opcja dotykania chmur i fruwania – odfruwania, sposób na gorsze dni i na codzienność. Jest świetną okazją, by dodać klimatu temu, co dookoła. Ot tak – łapię te najpiękniejsze chwile i staram się sprawić, by te mniej piękne też takie były…

A obok szydełkowania i w chwilach nieodłącznie stoją: moja cudna 5-letnia Zuzanka i kochany (nie mniej cudny) mąż.