Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Pani misiowa jagodowa

szydełkowe maskotki

Pan miś nie mógł już dłużej czekać – wszak jesienne chłodne wieczory najlepiej spędzać z kimś bliskim sercu i duszy. Wyszydełkowałam, więc panienkę misiową w jagodowej sukience. Misie od razu zapałały do siebie gorącym uczuciem. Razem pojadą w Polskę. Musi jednak dołączyć do nich jeszcze jedna pani misiowa. Przypuśćmy, że będzie to ich przyzwoitka. Będzie od nich większa – 30-centymetrowa.

Napiszę Wam w małej tajemnicy, że marzy mi się wykonanie szydełkowej rodziny misiów i stworzenie dla niej domku z prawdziwego zdarzenia – z klimatycznymi mebelkami w stylu retro. Małe drewniane krzesełeczka, przy białym solidnym stole – na nim porcelanowy dzbanek, filiżanki i wazonik z kwiatami. Fotel bujany i pokaźny regał z książkami. Szydełkowe dywaniki i stary telewizor na wysokich nóżkach. Chciałabym, żeby misie mieszkały sobie tam przytulnie i żyły swoim małym misiowym życiem. A te marzenia to efekt moich ostatnich odwiedzin na blogach poświęconych mini mebelkom. Cuda ludzie tworzą. Cuda.

A propos cudów, to właśnie rozpoczęłam dzierganie szydełkowej chusty (moja pierwsza w życiu) i dojrzałam w szafie nieskończone poncho, nie wspomnę już nawet o kilkunastu babcinych kwadratach, które leżą od zeszłego roku i czekają na kolejne kilkadziesiąt. Cudem będzie, jak uda mi się do zimy cokolwiek z tego skończyć : )