Poszewka na poduszkę – zielono mi

Witajcie jesiennie, bo niestety ta nadeszła nieubłaganie i dla mnie przyniosła przeziębienie, które ja z kolei sprzedałam swojej Zuzi – na szczęście tylko katar, choć i ten potrafi uprzykrzyć życie – oj potrafi. Ale kurujemy się dzielnie i w miarę naturalnie i za moment po katarze nie będzie śladu.

A robótkowo działam na pełnych obrotach (i dobrze mi z tym). Już na ostatnim wyjeździe (w Góry Izerskie) zaczęłam dziergać w samochodzie (droga była długa – około 8 godzin) elementy na poszewkę.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po powrocie do domu doszyłam tył poszewki z materiału, dopieściłam troszkę i jest. Gotowa poszewka tak prezentuje się na poduszce i wśród poduszek. Wiem już na pewno, że kupiona dawno temu kanapo-wersalka musi zmienić kolor, chociażby przez jakąś fajną narzutę (tanim kosztem). Zastanawiałam się nawet przez moment, czy nie wydziergać jej na szydełku, ale nie wiem, czy będę miała tyle samozaparcia i cierpliwości, by doprowadzić ją do końca : ) W końcu to byłaby wieeelka rzecz.

szydełko granny squareszydełkowa poszewka z kwadratówszydełkowa poszewka na poduszkę

Muszę przyznać, że z efektu jestem bardzo zadowolona – podobają mi się kolory poszewki i pewnie powstanie jeszcze jedna w podobnych odcieniach. Ale na razie dziergam czapki i berety : ) Mam też dwa zamówienia, do których będę mogła już zasiąść, bo z przygotowaniem paczuszki na jedną wymiankę już się uporałam – 6 października będę mogła pokazać jak wyglądała.

Wszystkim Wam życzę zdrowia i odporności na te wszystkie różne wirusy i bakterie. Nie dajmy się!!