Skrzynka w bratki – decoupage

I już po świętach – szybko bardzo – za szybko (a było tak pięknie), ale na szczęście jest wiosna…wiosna, która tak pozytywnie nastraja (czytam też o tym na Waszych blogach) – sama zaczynam to odczuwać. I tak właśnie w związku z wiosną zamarzyła mi się taka wiosenna skrzynka, która mogłaby np. stanąć w kuchni i oprócz tego, że mieściłaby parę podręcznych kuchennych rzeczy, to jeszcze ozdabiałaby kuchnię. Od marzeń do realizacji niedługa droga (przekonałam się o tym już nie raz), a że surową skrzynkę zamawiałam jakiś czas temu, właśnie z zamiarem ozdobienia, to poszło gładko. Pomalowałam na biało, potraktowałam papierem ściernym, przykleiłam kilka serwetkowych motywów i polakierowałam.

I mam, czego chciałam – bratkową skrzynkę. Jak tylko wyschła trafiła do kuchni i dzielnie pełni swoją rolę.

skrzynka decoupage

A teraz koniecznie muszę powrócić do szydełkowania. Czeka na mnie kilka fajnych zamówień misiów (ale najpierw muszą dotrzeć do mnie bezpieczne oczy do misiów). Niektóre pyszczki leżą i czekają niecierpliwie na cielesną resztę, więc na kilka chwil muszę porzucić myślenie o innych twórczych działaniach, a jest ich wiele – już tak mam, że muszę różnych rzeczy spróbować, stąd i wianki i dekupaż i filc, ale jak nazwa bloga głosi – szydełko zabiera najwięcej chwil, choć frajda z tworzenia jest jednakowa bez względu na to co się tworzy (tak przynajmniej jest w moim przypadku)…

  • Śliczna skrzyneczka. Wiosenna radosna. Na pewno świetnie pasuje do kuchni.

    • LE CHAT NOIR

      dziękuję eve 🙂

  • Uwielbiam takie skrzynki!

    • LE CHAT NOIR

      szczerze powiedziawszy ja też (o zgrozo) 🙂

  • Jest prześliczna. Bardzo Mi się podoba!!!!!
    Ściskam kochana

    • LE CHAT NOIR

      odściskuję 🙂

  • Nie wiem, jak to się stało, że nic jeszcze u Ciebie nie napisałam 😉 , tym bardziej, że oglądam tę Twoją skrzyneczkę już kolejny raz. Co zajrzę, to tylko ochy i achy lecą w powietrze a konstruktywnego – nic niestety. Ale jak coś konstruktywnego napisać, jak tylko ochy i achy przychodzą mi do głowy. Przy tym więc pozostanę i pozachwycam się w milczeniu 🙂

    śliczne ….. 🙂

    • LE CHAT NOIR

      ależ ja uwielbiam czytać też same “ochy i achy” :)))

  • Piękna. Kolejny pomysł, na który brakuje mi czasu 🙂 Podkradłabym chętnie i zrobiła sobie własną/ Pozdrawiam