Miś z żółtą muszką


szydełkowy miś

Gdy patrzę na tego nowo powstałego misia – na te jego spodenki i muchę przypominam sobie o mojej wizji sklepiku z misiami. Wiem, wiem – pisałam już o niej, ale nic nie poradzę, że skojarzenie samo napiera, a więc taki nieco retro sklepik ze starszych czasów. Z przeszkolonymi drzwiami i wystającymi witrynami. Witryny wyłożone koronkowymi serwetkami, obrusami. W witrynach misie przeróżne, jakby złapane podczas ich misiowego życia – przy śniadaniu, podczas snu, niektóre wpatrzone w to, co za oknem. Misie stare i klimatyczne. Ze smutnym spojrzeniem proszącym, by przytulić. A w sklepiku stare ciemne drewniane regały z misiami. Skrzynie i kufry – w nich dodatki misiowe. Do tego nastrojowe światło i delikatny dźwięk pozytywki. W takim sklepiku powinno się czuć jakąś magię i myśleć, że nocą misie ożywają, jak ołowiany żołnierzyk, czy figurka baletnicy. Prowadzą swoje misiowe rozmowy aż do rana,  gdy znowu ktoś włączy światło i pierwszy przechodzień zatrzyma się przy witrynie.

 

Gdyby przypadkiem udało mi się kiedyś mieć taki swój stacjonarny sklepik misiowy, to właśnie taki by był. A sam miś, który stał się pretekstem do tych moich “uzewnętrznień” mierzy sobie 30 cm (więc jest, co przytulać). Elegancik z niego. Prosił o muchę, bo mimo swojej współczesności w głębi duszy czuje się misiem retro. Pomachał mi już na pożegnanie. Czekała na niego miłość, więc spieszył się ogromnie.

Hatch Facebook – amigurumi


amigurumi

Myślałam, że ponad wielorybki, wąsiaste kotki, czy reniferowe głowy już nic bardziej egzotycznego nie przyjdzie mi szydełkować. O jakże się myliłam. Pewnego razu napisała do mnie pani z pytaniem, czy mogłabym stworzyć takiego stworka z naklejki z Facebook’a i tu wkleiła “naklejkę”.

hatch

Bardzo osobliwy i uroczy stworek – pomyślałam, ale nie jest aż tak bardzo charakterystyczny, by oddać szydełkiem i wełną jego urodę, ale spróbuję – powiedziałam sobie. No i spróbowałam.

Poznajcie, więc malutką kulkę, która uwielbia pieszczoty i drzemki. Jak się okazuje, to owe stworzonko to Hatch i pochodzi z gry na iphon’a. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiego stworka, ale już tak mam, że jak nad czymś pracuję, to muszę poznać dokładnie daną “rzecz”. Pamiętacie pewnie elektroniczną zabawkę tamagootchi. W grze chodzi o to samo, by zaopiekować się tymi małymi wirtualnymi stworzonkami i spełniać ich zachcianki. To taki odpowiednik dość popularnej gry Pou na smartphone’y.

Przyznam szczerze, że wyzwanie było spore i inne zamówienia musiały chwilę zaczekać, bo nie mogłabym chyba przestać myśleć o tym małym szaraczku, a tak myśli spokojniejsze. Hatch się spodobał i to najważniejsze. Teraz wracam do miśków.

Mini miś w pistacjowych spodenkach


szydełkowy miś

Upały już mocno zelżały, a przynajmniej oddech można złapać rankiem i wieczorem, ale  mam jeszcze w pamięci niedawne parne dni, kiedy to nawet szydełkowanie było męczące, a z obietnic trzeba było się wywiązać i dotrzymać terminów. Starałam się wtedy, jak mogłam, by szydełkując nie przykleić się do krzesła : )

W takich właśnie iście tropikalnych warunkach, choć dość szybko, powstał mini miś (10 cm), którego odziałam w pistacjowe spodenki na szelkach. To taki nieco mniejszy brat bliźniak tej misi.

Wszystkim życzę przyjemnego tygodnia pracy.