miś brelok

BEŻOWY MIŚ BRELOCZEK


…jesień, jesień, choć tak naprawdę przyszła do nas już nieco wcześniej z deszczami, wiatrem i szarugą. Żal nieco tego lata, prawda? Ono zawsze tak szybko mija. Naprawdę nie obraziłabym się, gdyby w Polsce istniały tylko dwie pory roku – wiosna i lato. Cóż – pozostaje tylko mieć nadzieję, że słońca nie zabraknie tej jesieni i że pokaże się nam z tej dobrej, pięknej strony : ) Dziś np. pozytywne zaskoczenie – słońce uśmiecha się od rana (mam nadzieję, że w całej Polsce). Jakoś tak przyjemniej od razu – mimo poniedziałku.

…ale i te deszczowe jesienne dni mają swoje zalety. Dla mnie, jako rękodzielniczki, kiedy za oknem pada chce się zostać w domu, a to z kolei sprzyja szydełkowaniu, więc liczę na to, że część moich szydełkowych pomysłów zostanie wreszcie zrealizowanych i podgonię z zamówieniami. Czas uzupełnić zapasy owocowych i ziołowych herbat. Może nawet uda mi się podziergać nieco na zapas – np. rękomisiowe breloczki tak, by jeśli ktoś się po nie zgłosi, były już gotowe i nie musiał już czekać. Byłoby idealnie…

 

ŻABKI – BRELOCZKI


Obserwuję już w wielu miejscach, i tych realnych i wirtualnych świąteczne klimaty. Wiem, że niektórzy ubierają już choinki, a w dzień mikołajek odwiedza ich Święty Mikołaj. Lokale usługowe już chwilę po Dniu Wszystkich Świętych prezentowały na wystawach świąteczne zdobienia, a sklepy oferowały czekoladowe mikołaje i bałwanki. Przyznam szczerze, że nie do końca mi się to podoba. Owszem mam w domu adwentowy stroik ze świecami i adwentowy (własnoręcznie przygotowany) kalendarz dla Zuzi. Lubimy w ten sposób odmierzać czas oczekiwania na te niezwykłe urodziny. Zmieniłyśmy też z Zuzią wystrój domu, dodając kilka czerwonych i świątecznych akcentów. W miniony weekend piekłyśmy i dekorowałyśmy pierniczki. Segregowaliśmy zuzkowe zabawki.

To wszystko tak pięknie nastraja, przygotowuje i sprawia, że człowiek z wielkim zapałem czeka na wigilijny wieczór – festiwal kolorów, zapachów, ludzkiej życzliwości – Bożego dzieła. Choinkę jednak ubierzemy chwilę przed Wigilią – bo ma to niesamowity urok, podobnie jak stopniowanie przyjemności. A Święty Mikołaj odwiedzi nas (mam taką nadzieję, że znalazł w nas choć trochę dobroci) w dzień Wigilii. 🙂 Wiecie, z czego się jeszcze niesamowicie cieszę? Że wiele osób znajdzie pod swoją choinką maskotki z Czarodziejskiej Chatki, które, jak mam nadzieję, wywołają uśmiech na niejednej twarzy.

Dlatego dziś zielone żabki, a nie Mikołaj. Tym razem w wersji breloczkowej – pilnują kluczy tak samo dobrze, jak breloczkowe rękomisie.