Szydełkowa czapka na zimę


Witajcie! Ostatnia niedziela pokazała mi, że czas już wyciągnąć z szafy cieplejsze swetry, szaliki i czapki i oczywiście zrobić przegląd zimowej wyprawki dla Zuzi : ) Teoretycznie ciepłą czapę na zimę już ma, ale na taką nieco cieplejszą zimę coś jeszcze by się przydało, a tak się składa, że wygrałam jakiś czas temu (w candy) kilka motków pięknej akrylowej włóczki w odcieniu jasnego różu. Pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła to oczywiście – mocno dziewczęca czapka na zimę, bo włóczka dość gruba.

Zawsze dziergałam dla Zuzi czapki z nausznikami, ale tym razem chciałam coś zmienić i wykonałam czapkę na wzór swojej. Do różu dodałam nieco szarości, a całość ozdobiłam dużym szaro – różowym pomponem. Tak na marginesie – nie znoszę robić pomponów (to nawijanie na szablon wykonany z tektury jest okropne; potem to przecinanie i wiązanie – zastanawiałam się nawet, czy nie zainwestować w jakieś specjalne urządzenie). Czapkę wydziergałam słupkami reliefowymi (poszło w ruch szydełko nr 6) – stąd ten efekt prążków. Dzięki temu wzorowi czapka jest bardzo elastyczna. Zuzi się podoba, więc nie jest źle. Muszę jeszcze tylko pomyśleć nad jakimś gustownym otulaczem na szyję i jednopalczastymi rękawiczkami z tej samej wełny, bo zima może być całkiem sroga, ale to między jednym misiem, a kolejnym : ) Dodatkowo chciałabym przygotować jakieś świąteczne ozdoby (czas zmienić wystrój salonowej półki) : ) Po głowie chodzi mi też jakiś zgrabny stroik i kalendarz adwentowy (z prawdziwego zdarzenia stworzony wreszcie  własnoręcznie) dla Zuzi.

Czapka w prążki


Jaka jest zima każdy widzi : ) w końcu przyszła (choć podobno od jutra ma być coraz cieplejsza i nawet może temperatura zaplusuje – oj chciałabym), ale mam nadzieję, że moja decyzja o wyszydełkowaniu sobie wreszcie czapki nie pójdzie na marne. Pewnie pamiętacie moje marudzenie, że nie znoszę czapek, bo po prostu nie ma chyba na świecie takiej, w której wyglądałabym dobrze – no mam jakiś taki kształt twarzy (raczej kwadrat), że ciężko dobrać coś sensownego – był już beret i inne czapki, ale tym razem musiałam zrobić czapkę, która pasowałaby kolorystycznie do mojego komina. Tak się złożyło, że zostało mi jeszcze od niego sporo włóczki.

Padło na wzór prążkowany z wykorzystaniem słupków reliefowych (słupków nakładanych na prawo i na lewo) sprawiają one, że czapka jest niezwykle elastyczna i rozciągliwa). Szydełkowałam czapkę podwójną włóczką i wmieszałam w złoto trochę szarości. Tym razem nie dziergałam na okrągło, ale stworzyłam prostokąt, który połączyłam z boku i od góry. No i jeszcze pompon, żeby dopełnić całości.

Jeśli ktoś chciałby obejrzeć mały tutorial, to jest tego sporo w sieci – np. TU.

Efekt? Czapka nawet mi się podoba – jak wygląda na mojej głowie, to już inna sprawa. Jakoś zdjęć, a raczej ich kolorystyka pozostawia wiele do życzenia, bo robione wieczorową porą przy sztucznym świetle – co zresztą widać : )

szydełkowa czapka z pomponem

Dziś była jej premiera i po zdjęciu czapki w pracy przypomniałam sobie dlaczego jeszcze nie lubię nakryć głowy. Mam dość krótkie włosy (które czasem traktuję żelem lub innym kosmetykiem utrwalającym ułożoną fryzurę), które odpowiednio ułożone są ok, ale czapka właśnie mocno psuje efekt – pewnie wiecie, o co chodzi : ) No ale trudno – jest za zimno na “bez czapki”.

szydełkowa czapkaczapka na szydełku

I w temacie czapki, to byłoby chyba na tyle. Co dalej? Pomyślę, bo na pewno teraz będę potrzebowała rękawiczek, więc może właśnie – do kompletu…no i serca jakieś, serca….