Nieco stara romantyczna skrzyneczka


Muszę na początek baaardzo Wam podziękować – za ten blogowy świat, który tworzycie, bo dzięki niemu miałam okazję skosztować wielu rzeczy, o których istnieniu wcześniej nawet nie wiedziałam – np. dekupaż. Coś tam niby słyszałam, widziałam efekty, ale dopiero, kiedy zaczęłam oglądać blogi poświęcone tej technice zdałam sobie sprawę, jak piękne ozdoby można dzięki niej tworzyć. I tak od jednego bloga, do drugiego nauczyłam się podstaw. Pierwsza udana próba, potem druga i trzecia i dziś po raz kolejny sięgam po farbę i serwetki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tym razem zamarzyło mi się pokombinować z postarzeniem. Kupiłam drewnianą skrzyneczkę z uchwytami w kształcie serc i wybrałam motyw róż (romantycznie, ale i z klimatem – zdaje mi się). Poczytałam, jak to się robi i zabrałam się za malowanie. Najpierw ciemniejszym kolorem (ciemny beż) pomalowałam miejsca, które miałam zamiar postarzyć efektem odrapania), potem naświecowałam miejsca postarzenia i pokryłam całą skrzynkę białą farbą. Na końcu  przetarłam papierem ściernym.

Została jeszcze najprzyjemniejsza dla mnie rzecz, czyli naklejenie wyciętych motywów i polakierowanie.

Najśmieśniejsze, że nie znalazłam jeszcze zastosowania dla tej skrzyneczki – w sensie nie ma w moim domu miejsca, w którym okazałaby się nieodzowna. Coś wymyślę, bo na razie siedzi sobie w niej mój szydełkowy „stary” miś.