Prezenty od Marleny


Pokazuję Wam cały czas, co przygotowałam dla Marleny w ramach wymiany, a dziś nadszedł czas, żeby pochwalić się tym, co ja otrzymałam, a otrzymałam wiele wspaniałego. Kolory to sprawa ustalona – takie chciałam, bo uwielbiam. Motywy, które mi się podobają i o które podpytywała Marlena, to serca, kokardki, sowy, wieża Eiffel.

Zawartość paczki zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie dość, że Marlena włożyła tam dużo więcej rzeczy, niż się spodziewałam, to jeszcze wszystko zostało tak starannie przygotowane – kolczyki, wisiorki, dodatkowe zawieszki, ozdobne tea light’y, kolorowe tasiemki, a oprócz tego gustowne przydasie – świetne do stworzenia własnej biżuterii – wszystkie je wykorzystam.

przepiękne turkusy i beże

Wszystko pięknie zapakowane – aż żal było rozpakowywać, żeby niczego nie zniszczyć. Wszystko w niepowtarzalnym klimacie – bardzo kobiece (dodatkowo Marlena ma normalnie dar łączenia – nic dodać, nic ująć, nic w nadmiarze, nic za mało). Zwróćcie też uwagę na boską ażurkową sowę w pomarańczach – to zakładka do książki – bajeczna, prawda?

urocze komplety

Myślę sobie, że i tak zdjęcia nie oddają w pełni uroku tych wszystkich ozdób, ale musiałam chociaż nakreślić co i jak : ) Takich rarytasów już dawno nie otrzymałam w prezencie. Siedziałam wczoraj dość długo i oglądałam (przy pomocy Zuzi – też lubi błyskotki) te wszystkie cuda po kolei – kolczyki i łańcuszki z wisiorkami od razu mierzyłam – sama przyjemność. Uwielbiam takie wymianki. (o jak bym chciała jeszcze i jeszcze – szkoda tylko, że jakoś nie widzę opcji, by Marlena coś jeszcze zechciała ode mnie ; ) w sensie, że to, co chciała otrzymała, więc raczej na kolejną wymianę już nie będzie miała ochoty)

przepiękne przydasie