MASKOTKA PINGWINEK


Pisałam już o tym wielokrotnie, że mam wielkie szczęście, że klienci zamawiają w Czarodziejskiej Chatce różne przeróżne maskotki. Rękomisie oczywiście królują na liście zamówień, ale ku mojej uciesze pojawiają się też takie maskotki, których nigdy dotąd nie wykonywałam, bo nikt ich nigdy nie zamawiał. Tak było właśnie w przypadku pingwinka.

Zawsze oczywiście mam delikatne obawy, czy zdołam sprostać oczekiwaniom – co innego, jak ktoś widzi, jakie misie tworzę i zamawia takiego samego, a co innego, jak ktoś zdaje się na moją kreatywność i nie wie do końca, jaki będzie efekt. Pingwinka pokochałam od pierwszego wejrzenia. Miał być czarno-biały z pomarańczowym dzióbkiem i stópkami. Jak zwykle zaczęłam od szukania inspiracji w sieci. Potem poszłam za swoim głosem upodobań i wizji. W ten sposób powstał mały słodki pingwinek. Pogrzebał mi nieco w moich zimowych dekoracjach i wyciągnął sanki. Tak się złożyło, że akurat tego dnia zaczął padać u nas śnieg. Nie poszalał za długo, bo po pierwsze musiał się szykować do drogi, a po drugie – śnieg nie miał zamiaru leżeć i leżeć – dość szybko zamienił się w kałuże.

Pingwinka wysyłam na wyzwanie Szuflady – “Ciemno wszędzie”.

Maskotka żabka


Wydawać by się mogło, że jesień (taka, którą teraz właśnie mamy – deszczowa, pochmurna i zimna) sprzyja rękodziełu. W końcu nie zachęca do wyjść na dwór, a raczej do tego, by zamknąć się w domu, zapalić świeczki, okryć się kocem i tworzyć, popijając gorącą herbatę. Z jednej strony – rzeczywiście – lepiej zostać w przytulnym domu, ale niestety zachmurzenie i krótszy dzień sprawiają, że człowiek wraca z pracy i nie widzi już dnia. Wydaje mu się, że czas szykować się do spania. Czas na robótkowanie jakby się kurczy.

Tego samego doświadczam w tygodniu pracy i ja, kiedy po domowym zabieganiu, siadam wieczorem z myślą, że czas wziąć się za kolejne zamówienia. Na szczęście moja motywacja jest dość spora, więc oczywiście każdego dnia, choć kilka rządków maskotki powstać musi. Gorzej jednak z innymi “zachciankami”. Przydałaby się szydełkowa czapka dla Zuzi, sweterek, zimowy otulacz na szyję, itp. Na to nie starcza już czasu – przynajmniej nie wtedy, gdy drzwi Czarodziejskiej Chatki się nie zamykają. Cieszy mnie to wielce.

Mogłam dzięki temu stworzyć takie zielone żabki. Mimo tego, że nie przepadam za zielonym kolorem, to uwielbiam je, bo jakoś, gdy na nie patrzę (na wszystkie razem lub każdą z osobna), to buzia sama mi się uśmiecha. To chyba zasługa ich uśmiechu od oka do oka – trudno go nie odwzajemnić : ) Żabki mierzą 23 cm i już w moim elektronicznym plannerze wpisane są kolejne wykonania…

Maskotka słonik


Organizowałam jakiś czas temu konkurs na stronie FB Czarodziejskiej Chatki. Konkurs zgodnie z regulaminem FB nie mógł przybrać formy losowania wśród tych, którzy polubią stronę i udostępnią wpis (już sam warunek udostępnienia i polubienia jest zabroniony), dlatego wymyśliłam coś innego. Zadaniem osób, które zechciały wziąć udział w konkursie było przygotować rysunek/projekt maskotki, którą mogłabym wykonać na szydełku. Oczywiście nagrodą było wykonanie maskotki zgodnie z zaproponowanym projektem. Zgłoszeń było kilkanaście, ale mi w oko wpadł szczególnie jeden – miętowa/pistacjowa słoniczka z czerwonym sercem na grzbiecie i granatowa kokardką na ogonku.

maskotka słonik

Tak, tak – jak łatwo się domyślić, to ten projekt właśnie wygrał. Spodobał mi się jeszcze bardziej, gdy pomyślałam sobie, że jeszcze nigdy nie wykonywałam szydełkowego słonika, że taki projekt to spore wyzwanie, a wszak ja takie uwielbiam. Słoniczka powstawała w dość nietypowy sposób. Cała, za wyjątkiem uszu i ogonka, powstała z jednego kawałka robótki – nie było żadnego zszywania elementów, a to bywa czasem dość nużące. Jak będę tworzyła kolejnego słonika, to z chęcią przygotuję też mały tutorial. Nie mogło zabraknąć oczywiście czerwonego serduszka (tu pokazywałam, jak je wykonać).

Dostałam informację, że słoniczka przypadła do gustu i co więcej stała się maskotką-fantem w licytacji. Pieniądze zostały przekazane na rehabilitację. Cieszy mnie to bardzo, że to kolejna moja szydełkowa maskotka z misją. Liczę na to, że się dobrze spisała i sprawiła, że pieniążków przybyło.