miś na szydełku

SZARY MIŚ W SPODENKACH


Witajcie : ) Nie nadążam zupełnie z pokazywaniem tego, co szydełkuję, a prawie codziennie z „taśmy produkcyjnej” Czarodziejskiej Chatki schodzi coś nowego – czasem, kiedy praca wre, aż braknie odpowiednich włóczek (w pożądanych kolorach). Oczywiście mogłabym pokazywać tylko te najświeższe maskotki, ale Rękomisie nie wybaczyłyby mi tego, bo wszystkie chciałyby dotrzeć do blogowych zakamarków i zasłużyć na Wasze uznanie. Nie zrobię, więc selekcji i pokażę Wam dziś szarego misia w czerwonych spodenkach. I tak czekał wystarczająco długo, by móc tu trafić.

Klasycznie gładki – wykonany z włóczki Yarn Art Jeans. Kolorystyka wybrana została przez osobę zamawiającą, jak na mój gust bardzo trafnie.

MIŚ Z KUDŁATEJ WŁÓCZKI


Znowu nadeszła pora, żeby pokazać kilka zaległych maskotek i choć brak czasu tak dolega, to powstaje ich naprawdę sporo – staram się, jak mogę, by ładnie godzić wszystkie obowiązki i oczywiście znaleźć czas dla działalności w Czarodziejskiej Chatce. Ze sporym zadowoleniem obserwuję, jak prawie codziennie znika z listy zadań, jakieś zamówienie – uwielbiam widzieć takie efekty – motywacja wzrasta, a z nią różnie bywa – sami zresztą wiecie, że czasami człowiek marzy o tym, by chciało się tak, jak się nie chce.

Już jakiś czas temu wyszydełkowałam z kudłatej włóczki (miałam okazję już kilka razy z niej tworzyć) małego misia w pistacjowych spodenkach. Miś z serii gapciowatych i przytulaszczych.

Duża pani misiowa


szydełkowe maskotki

No nareszcie oczka z Hong Kongu dotarły, a to znaczy, że nie muszę już obawiać się, że któreś zamówienie będzie musiało czekać. Swoją drogą – ilekroć odwiedzam zagraniczne sklepy internetowe (zwłaszcza chińskich kupców), to nie mogę wyjść z podziwu, jak wielki mają asortyment – oczek i nosków do wyboru (są noski dla piesków, koala, kotków, miśków, króliczków, z wąsami i bez; oczy z malowanymi tęczówkami, z rzęsami i bez), do tego całe mnóstwo akcesoriów, których w naszych sklepach się nie znajdzie. Często robiąc, więc zakupy muszę mocno naginać moją wolę, żeby przypadkiem nie naruszyć zbytnio budżetu, którym dysponuję na zakupy, choć i tak zagraniczni sprzedawcy mają dużo rozsądniejsze ceny.

Kilka dni temu powstała kremowa misia – z serii tych dużych – mierzy aż 30 cm wysokości, co widać na zbiorowym zdjęciu. Te mniejsze miśki, które pokazywałam jakiś czas temu, mają po 23 cm. Ot taka kremowo-jagodowa gromadka. Dzień dobry w poniedziałek : )