Szydełkowy miś i mięta


Witajcie po długiej majówce, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wykorzystaliście okazję do przedłużenia sobie weekendu. My – tak. Tak bardzo brakuje mi takich dłuższych wolnych dni, dlatego, jak tylko pojawia się taka okazja – wykorzystujemy. Nam udało się zobaczyć makietę kolejki na Stadionie Narodowym w Warszawie (ta, która jest na wrocławskim dworcu jest 100 razy bardziej okazała), odwiedzić piękny Zamość (a w nim także ZOO) i wystarczyło jeszcze czasu na odpoczynek na wsi. Oczywiście nie zabrakło szydełkowania, ale dziś miś, który powstał nieco wcześniej.

To zestawienie kolorystyczne lubię chyba najbardziej. Taki szary minimalistyczny rękomiś i pistacjowa/miętowa kokardka na szyi. Do tego mnóstwo słońca – akurat natrafiłam na nie podczas sesji tego szarego misia i mam nadzieję, że będzie go już tylko więcej. Wiosna!!!