szydełkowy otulacz

SZYDEŁKOWY MIŚ – OCIEPLACZ NA KUBEK


Jest późny niedzielny wieczór – czas przygotować się na kolejny tydzień, ale mi zachciało się jakoś pisać. Warto więc wykorzystać chwilę – zwłaszcza, że już prawie miesiąc minął od ostatniego rękomisiowego wpisu. Czarodziejska Chatka nieustannie trwa, co cieszy mnie bardzo, zamówienia wciąż napływają, ale potrafię znaleźć kilka chwil na nic nie-robienie 🙂 Ostatnimi czasy weekendy (te słoneczne i pogodne) spędzamy, jeżdżąc po Polsce. Tyle pięknych miejsc, urokliwych krajobrazów – do tego mój bzik na punkcie zamków i pałaców – galeria zdjęć przyrasta w szybkim tempie…

a jeszcze tak niedawno (ziemowymi wieczorami) powstawało sporo szydełkowych otulaczy na kubki. Oto jeden z nich, w dużo bardziej ekstrawaganckim kolorze. Nie chcę oczywiście w żaden sposób przywolywać zimy – z wiosną rękomisiom najbardziej do twarzy, więc niech trwa jak najdłużej, czego sobie i Wam życzę mocno 🙂

 

Beżowy miś otulacz na kubek


szydełkowy otulacz na kubek

Idąc za ciosem i realizując kolejne zamówienie wykonałam do kompletu drugi otulacz na kubek. Tym razem baza jest beżowa, a dodatki czekoladowe. Oczywiście pyszczek misia wyszywałam czarnym kordonkiem. Coraz bardziej przekonuję się do otulaczy kubkowych, bo pogoda za oknem ze swoimi chłodnymi wieczorami inspiruje do dziergania. Wieczór, zapach olejku z drzewa sandałowego i wyszukana herbata w kubku okrytym takim misiowym kocykiem – dla mnie bomba.

Bardzo przyjemnie dzierga mi się tego typu ozdoby, dlatego z pewnością wykonam podobny ocieplacz także dla siebie. Może w odcieniach szarości, bieli i czerni.

PS. Tęsknicie już za upałami?

Otulacz – miś na kubek


szydełkowy otulacz na kubek

No jakoś nie umiem uciec od misiów (ale podświadomie też chyba tego nie chcę) – jak nie maskotki, to np. tak, jak tym razem – szydełkowy otulacz na kubek z mordką misia. Takie dostałam ostatnio zamówienie i napiszę Wam, że z wielkim zapałem je realizowałam. Teoretycznie mamy jeszcze ciepłe lato, ale podobno część bocianów już czuje pismo nosem i zbiera się do odlotu i pewnie za jakiś czas nastaną chłodne jesienne wieczory. Swoją drogą czując całym sobą te nasze polskie upały aż marzy się chłód. A jak chłodne, jesienne i do tego wieczory, to i ulubiony kubek z ciepłą herbatą, a jak kubek, to i może właśnie otulacz.

Otulacz wykonałam z czekoladowej włóczki, wbijając szydełko w tylną nitkę – stąd taki nieco ciekawszy wzór. Do otulacza doszyłam dwie tasiemki w kratkę, tak, by można go było zawiązywać wokół kubka, dopasowując do różnych rozmiarów. Zawsze zastanawiałam się nad funkcjonalnością tego typu otulaczy, bo wydaje mi się, że oprócz walorów dekoracyjnych (swoją drogą od jakiegoś czasu są w modzie) nie pełnią one innej funkcji – nie pomagają z pewnością utrzymać ciepła zawartości kubka, choć przyznam się szczerze – nie sprawdzałam.

Dobrego poniedziałku życzę Wam wszystkim.