PORTMONETKA MIŚ


Z zamiarem wyszydełkowania  portmonetki z mordką misia nosiłam się bardzo długo, ale  nie umiałam znaleźć ani chwili poza czasem poświęconym na wykonanie zamówień, więc portmonetka pozostawała cały czas w fazie odległych planów – wiecie, jak to jest. Kiedy przebywałam na urlopie w Kłodzku postanowiłam jednak dać sobie nieco więcej dowolności, nie spinać się tak bardzo (to niezdrowe dla pasji) i zrobić choć jedną rzecz z mojej listy szydełkowych „marzeń”. Padło, więc na ową portmonetkę. Jako, że miałam już gotowy pomysł – wiedziałam, że musi być w stylistyce moich szydełkowych otulaczy na kubek i rękomisiów – powstała w dość krótkim czasie, a ja mogłam odetchnąć z ulgą. Uwielbiam takie drobne gadżety. Niby można mieć zwykłą portmonetkę, ale można też mieć coś, co lubi się mocniej i wygląda ciekawiej, prawda?

Jakiś czas temu kupiłam kilka sztuk bigli ze Stoklasy – na tzw. zapas i świetnie się teraz przydały. Nie trzeba męczyć się przy ich zamontowaniu – wystarczy przyszyć do materiału. Niestety zapasy powoli się kończą, więc pewnie trzeba będzie je uzupełnić, bo nigdy nic nie wiadomo. Portmonetka trafiła na sprzedaż do galerii rękodzieła. W planach mam wykonanie małego misiowego „klucznika” do kompletu z portmonetką. Wizja już jest, gorzej z czasem, ale jak widać dla chcącego – nic trudnego.