Folklorowa portmonetka


szydełkowa portmonetka z biglem

Myśli już znacznie spokojniejsze. Zuzia już od kilku dni nie narzeka na ból gardła po podcięciu migdałków, ładnie je i za chwilę minie 14 dni od tego pamiętnego dla mnie dnia – to czas kiedy prawie wszystko już się powinno zagoić i za chwilę wszelkie papki i miękkie rzeczy zamienimy na normalne jedzenie i żelki (czekają już w naszej domowej cukierence na ten dzień, kiedy nie będę już zbyt twarde) : ) I teoretycznie powinno mi się już zachcieć dziergać kolejne misie, ale…No właśnie teoretycznie – w ramach odskoczni od misiów zamarzyło mi się wykonanie portmonetki – ot tak po prostu. Dawno ich już nie dziergałam.

Dodatkową motywacją i inspiracją było wyzwanie zorganizowane w Szufladzie – oczywiście biorę w nim udział. Temat – “Polski folklor”. A jak polski folklor to od razu na myśl przyszły mi kolory, które wykorzystałam w portmonetce – czerń, czerwień, turkus i żółty. Od dawna kocham te energetyczne zestawienia barw, a nasz polski folklor świetnie pozwala się w tym zakresie realizować.

Motywem startowym jest afrykański kwiat (african flower) – reszta to czysta łowicka improwizacja : ) Do portmonetki dołączyłam zawieszkę – małą latarenkę. Bigle kupiłam w sklepie Stoklasa.

Jagodowa portmonetka i mój Greg


Już piątek – nie da się ukryć. Mój organizm mocno czuje, że minął cały tydzień pracy i domaga się wypoczynku. Wciąż nie mogę jakoś dojść do siebie po urlopowym lenieniu. Ostatnimi dniami też chodziłam spać dość późno – to przez małe przemeblowania, które dzieją się w naszym mieszkaniu. Przywieźli wczoraj sofę (sofa Greg od producenta Furninova), więc też było nieco przyjemności, by ją ładnie wpasować do salonu. Jeszcze zmiana ławy i jakieś pufki (musicie wiedzieć, że ostatnio mam bzika w temacie aranżacji wnętrz…nie pomaga jednak temu psocenie Zuzi – wiadomo dzieci bawią się specyficznie – wszystkie zabawki w jednym czasie. Wszystkie porozrzucane w różnych częściach mieszkania. Toczymy boje, by Zuzia zechciała po sobie sprzątać, ale wymówki bywają różne (czasem aż ciężko je odrzucić). Normalnie dyskutantka mała urosła – 3,5-letnia – czasem nie można jej przegadać – naprawdę.

Swoją drogą zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku pokazującego jak dzieci potrafią zagadywać” : ) )))))

Teraz tylko wyszydełkuję dwie poszewki na poduchy i będę mogła powiedzieć, że nasza sofa jest idealna : )

A tymczasem skończyłam dziergać kolejną portmonetkę – teraz postawiłam na jagodowy kolor i zieleń (cały kwiat jest w takim odcieniu). Na razie porzucę portmonetki (pewnie tylko na chwil parę), więc nie będę Was nimi zanudzać (ale mam jednak cichą nadzieję, że mimo wszystko nie zanudzam).

portmonetka wykonana szydełkiem

Przed nami weekend – oby słońca nie zabrakło – tego Wam i sobie życzę : )

Szydełkowa portmonetka z turkusem i miętą


Też tak macie, że jak tylko widzicie, że jakaś piękna włóczka leży sobie niewykorzystana, to zaraz wymyślacie dla niej zastosowanie? Właśnie moje ostatnie rzuty oka na koszyk z wełnami zaowocowały kolejną portmonetką. No bo czy turkus i mięta mogły tak czekać w nieskończoność? (dobrze, że włóczki nie mają żadnego terminu przydatności : )) )

Nałóg jakiś, bo dzień bez szydełka (choćby 10 minut), to dzień zmarnowany – na szczęście nikomu krzywdy nie wyrządza, a czasem nawet powstają ffffajne rzeczy. Zatem portmonetka z nieco większymi biglami. Już nie na podstawie koła, a prostokąta z delikatnie zaokrąglonymi kątami.

Nie wiem, co będę robiła z tymi portmonetkami – bez znaczenia – uwielbiam je szydełkować, a im więcej kolorów, tym weselej, a mam taki plan, żeby nieco odchudzić koszyk z moimi włóczkami, by móc wypróbować nowe kłębki i kolory (pasmanterie internetowe kuszą takimi kolorami i nowymi rodzajami bawełny, że…). Póki co – świetnie mi idzie, bo szydełko mam w ręku praktycznie każdego wieczora.

A wiecie, że moja córka zaczyna się przekonywać do szydełkowych rzeczy – naśladuje mnie w ruchach – udaje, że szydełkuje (czasem plącze wełnę) i często prosi mnie, żebym włączyła jej galerię na pintereście z szydełkowymi maskotkami. No rośnie mi małą szydełkomaniaczka : )))) Jeszcze rok i może poprosi, żebym ją nauczyła dziergać. Bosko!!! Będziemy obie psuć budżet domowy włóczkowymi zakupami : )))