PORTMONETKA MIŚ


Z zamiarem wyszydełkowania  portmonetki z mordką misia nosiłam się bardzo długo, ale  nie umiałam znaleźć ani chwili poza czasem poświęconym na wykonanie zamówień, więc portmonetka pozostawała cały czas w fazie odległych planów – wiecie, jak to jest. Kiedy przebywałam na urlopie w Kłodzku postanowiłam jednak dać sobie nieco więcej dowolności, nie spinać się tak bardzo (to niezdrowe dla pasji) i zrobić choć jedną rzecz z mojej listy szydełkowych „marzeń”. Padło, więc na ową portmonetkę. Jako, że miałam już gotowy pomysł – wiedziałam, że musi być w stylistyce moich szydełkowych otulaczy na kubek i rękomisiów – powstała w dość krótkim czasie, a ja mogłam odetchnąć z ulgą. Uwielbiam takie drobne gadżety. Niby można mieć zwykłą portmonetkę, ale można też mieć coś, co lubi się mocniej i wygląda ciekawiej, prawda?

Jakiś czas temu kupiłam kilka sztuk bigli ze Stoklasy – na tzw. zapas i świetnie się teraz przydały. Nie trzeba męczyć się przy ich zamontowaniu – wystarczy przyszyć do materiału. Niestety zapasy powoli się kończą, więc pewnie trzeba będzie je uzupełnić, bo nigdy nic nie wiadomo. Portmonetka trafiła na sprzedaż do galerii rękodzieła. W planach mam wykonanie małego misiowego „klucznika” do kompletu z portmonetką. Wizja już jest, gorzej z czasem, ale jak widać dla chcącego – nic trudnego.

Folklorowa portmonetka


szydełkowa portmonetka z biglem

Myśli już znacznie spokojniejsze. Zuzia już od kilku dni nie narzeka na ból gardła po podcięciu migdałków, ładnie je i za chwilę minie 14 dni od tego pamiętnego dla mnie dnia – to czas kiedy prawie wszystko już się powinno zagoić i za chwilę wszelkie papki i miękkie rzeczy zamienimy na normalne jedzenie i żelki (czekają już w naszej domowej cukierence na ten dzień, kiedy nie będę już zbyt twarde) : ) I teoretycznie powinno mi się już zachcieć dziergać kolejne misie, ale…No właśnie teoretycznie – w ramach odskoczni od misiów zamarzyło mi się wykonanie portmonetki – ot tak po prostu. Dawno ich już nie dziergałam.

Dodatkową motywacją i inspiracją było wyzwanie zorganizowane w Szufladzie – oczywiście biorę w nim udział. Temat – „Polski folklor”. A jak polski folklor to od razu na myśl przyszły mi kolory, które wykorzystałam w portmonetce – czerń, czerwień, turkus i żółty. Od dawna kocham te energetyczne zestawienia barw, a nasz polski folklor świetnie pozwala się w tym zakresie realizować.

Motywem startowym jest afrykański kwiat (african flower) – reszta to czysta łowicka improwizacja : ) Do portmonetki dołączyłam zawieszkę – małą latarenkę. Bigle kupiłam w sklepie Stoklasa.

Szydełkowa portmonetka z kwiatkiem


Czy ja już pisałam, że uwielbiam szydełkowe (i nie tylko) portmonetki z biglami? : ) No uwielbiam właśnie – uwielbiam eksperymentować z kolorami, ozdobnikami, itp. A robiąc ostatnio przegląd moich włóczek zauważyłam, że mam sporo takich małych kłębków, które na nic dużego nie wystarczą, więc w grę wchodziło wyszydełkowanie czegoś średniego – portmonetek właśnie. Tym razem żółty, szary i biel ozdobione małym kwiatuszkiem ze złotym koralikiem. Taka poręczna portmonetka (jakie nosiły ze sobą nasze babcie) na pieniądze lub kosmetyki (w roli małej kosmetyczki – mieści się np. pomadka, puderniczka, telefon komórkowy, czy klucze).

Bigle, które użyłam do jej wykonania pochodzą ze sklepu internetowego stoklasa (swoją drogą posiada spory wybór bigli). Nie trzeba ich kleić do materiału, bo mają specjalne otworki do szycia, a to mocno ułatwia pracę.

szydełkowa portmonetka z kwiatkiem

Wiem już, że następna portmonetka będzie miała inny wzór – z pewnością filetowa też wyglądałaby fajnie taka na pewno będzie musiała mieć podszewkę).

Ostatnio Zuzia oglądała ze mną inspiracje szydełkowe i natknęłyśmy się na szydełkową torebeczkę – wpadła nam w oko, więc przez kilka minionych dni słyszałam najczęściej jedno zdanie – „mamo, miałaś mi zrobić torebunię”. Zatem dzierga się już (nawet jeśli Zuzia nie będzie z niej korzystała – może na jakieś większe wyjście się przyda) : )

ps. przypominam tak lekko, że wciąż trwają zapisy na moje candy