SZYDEŁKOWANIE MASKOTEK – CO SIĘ PRZYDAĆ MOŻE?


Nie jestem gadżeciarą – przynajmniej za taką się nie uważam, ale…ale uwielbiam wprost różnego rodzaju „przydasie”. Myślę sobie, że każdy, kto tworzy powinien mieć pod ręką tego typu drobiazgi, które w każdej chwili może wykorzystać, bo w końcu kreatywność ludzka nie zna granic i nie znamy dnia, ani godziny, kiedy dopadnie nas wena. Niezwykle komfortowa jest sytuacja, kiedy zamarzy nam się wykonanie jakiejś rzeczy – w głowie powstanie zamysł, a w zasięgu wzroku odnajdziemy wszystko, co potrzebne do wykonania. „Przydasie” potrafią inspirować, dlatego warto stworzyć sobie taką małą podręczną biblioteczkę. Zapraszam do zapoznania się z moimi ulubionymi, które najczęściej wykorzystuję podczas szydełkowania maskotek.

WSTĄŻKI I KOKARDKI

Moim numerem „jeden” są różnego rodzaju tasiemki. Z nich tworzę kokardki, wiążę je moim maskotkom i używam do estetycznego zapakowania. Mam na ich punkcie małego bzika i moja kolekcja jest dość pokaźna, ale i zastosowanie szerokie. Kupuję całe szpulki lub na metry. Wybór wstążek na naszym rynku jest naprawdę ogromny. Możemy wybierać i przebierać wśród kolorów, materiałów (rypsowe, satynowe, bawełniane, jutowe, lurexowe, tafta, aksamitki, monofilowe), motywów, fasonów, szerokości, faktur, nadruków. Niezwykle cenię sobie wstążki koronkowe. Są nieco droższe od satynowych, ale świetne do wykorzystania w retro projektach. Fajnym pomysłem są także wstążki z nadrukiem typu „Hand made”, które można wszyć do maskotek i podkreślić ich rękodzielniczy charakter. Bardzo duży wybór wstążek znajdziecie w internetowej pasmanterii Stoklasa. Warto rozważyć tam zakupy, bo sklep oferuje darmową dostawę towaru do Polski. Zauroczyły mnie także bawełniane wstążki z cudnymi motywami roślinnymi, a przed bożonarodzeniowym czasem sporo tam tasiemek świątecznych.

GUZIKI

Guziki przydają się w pracy dość często – im bardziej stylowe, tym lepiej. Uwielbiam wszelkiego rodzaju drewniane guziki (w kształcie serc, sówek, misiów, kotków) i te z napisami typu „SPECJALNIE DLA CIEBIE”. Przyszyte do sweterka, czy spodenek, w które ubrana została maskotka dodają całości charakteru, stanowią miłą dedykację dla osoby obdarowywanej i są taką zgrabną kropką nad „i”. Często wykorzystuję także takie guziki w sesjach zdjęciowych i przyszywam do Zuzkowych czapeczek i misiowych ubranek.

ETYKIETKI

Korzystam zarówno z tych tekturowych (tu spory wybór – od zwykłych prostokątnych, przez koła, aż po różne kształt – bluzki, misie, choinki), które można przyczepić na sznureczku do maskotek, jak i drewnianych, które można przyszyć. Na moje oko – pięknie ozdabiają, czy to maskotki, sweterki, opaski, czy czapki. Dają możliwość dodania estetycznej dedykacji. Wyglądają bardzo stylowo i profesjonalnie.

SPINACZE

Mam jeszcze słabość do drewnianych spinaczy – jak tylko natrafiam na jakiś ładny model, muszę go mieć w swojej kolekcji ; ) Spinacze służą mi do, jako ozdoba w sesjach fotograficznych, które robię moim maskotkom. Dołączam je też często do zamówień klientów – zwłaszcza te najbardziej dekoracyjne, jako taki mały gratis, który wywoła uśmiech na twarzy.

ZAWIESZKI

 …i zawieszki – to taka mała rzecz, a cieszy – przynajmniej mnie. Wystarczy zawiesić na sznureczek, a potem na szyję maskotki i można w ten sposób spersonalizować każdą rzecz. Dla miłośników kotów – wybrać zawieszkę kota, dla osób lubiących gotować i piec – np. zawieszkę mikser, a dla rowerowych zapaleńców – zawieszkę rower. Moja kolekcja wciąż się powiększa.

INNE PRZYDASIE

Wśród moich przydasiów sporo jest oczywiście różnych oczek i nosków do maskotek – te zawsze mam w zapasie. W wolnych chwilach szydełkuję też małe szydełkowe aplikacje – serduszka, kokardki, kwiatuszki, które dołączam do zamówień albo wyszywam na maskotkach. Nie brakuje w moich pracownianych szufladkach koralików, bigli do portmonetek, serwetek (czasami zamarzy mi się coś z decoupage), czy ozdobnych sznurków do pakowania.

A jakie „przydasie” królują u Was?

Prezenty od Marleny


Pokazuję Wam cały czas, co przygotowałam dla Marleny w ramach wymiany, a dziś nadszedł czas, żeby pochwalić się tym, co ja otrzymałam, a otrzymałam wiele wspaniałego. Kolory to sprawa ustalona – takie chciałam, bo uwielbiam. Motywy, które mi się podobają i o które podpytywała Marlena, to serca, kokardki, sowy, wieża Eiffel.

Zawartość paczki zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie dość, że Marlena włożyła tam dużo więcej rzeczy, niż się spodziewałam, to jeszcze wszystko zostało tak starannie przygotowane – kolczyki, wisiorki, dodatkowe zawieszki, ozdobne tea light’y, kolorowe tasiemki, a oprócz tego gustowne przydasie – świetne do stworzenia własnej biżuterii – wszystkie je wykorzystam.

przepiękne turkusy i beże

Wszystko pięknie zapakowane – aż żal było rozpakowywać, żeby niczego nie zniszczyć. Wszystko w niepowtarzalnym klimacie – bardzo kobiece (dodatkowo Marlena ma normalnie dar łączenia – nic dodać, nic ująć, nic w nadmiarze, nic za mało). Zwróćcie też uwagę na boską ażurkową sowę w pomarańczach – to zakładka do książki – bajeczna, prawda?

urocze komplety

Myślę sobie, że i tak zdjęcia nie oddają w pełni uroku tych wszystkich ozdób, ale musiałam chociaż nakreślić co i jak : ) Takich rarytasów już dawno nie otrzymałam w prezencie. Siedziałam wczoraj dość długo i oglądałam (przy pomocy Zuzi – też lubi błyskotki) te wszystkie cuda po kolei – kolczyki i łańcuszki z wisiorkami od razu mierzyłam – sama przyjemność. Uwielbiam takie wymianki. (o jak bym chciała jeszcze i jeszcze – szkoda tylko, że jakoś nie widzę opcji, by Marlena coś jeszcze zechciała ode mnie ; ) w sensie, że to, co chciała otrzymała, więc raczej na kolejną wymianę już nie będzie miała ochoty)

przepiękne przydasie