Pudrowy króliczek


szydełkowy króliczek

Cały czas staram się wyjść na prostą z zamawianymi maskotkami, ale, jak już powoli zaczynam dostrzegać kątem oka światełko w tunelu, to nadchodzi kolejne pytanie i muszę mocno się nagimnastykować intelektualnie, żeby dobrze określić termin wykonania. Nie, nie, nie – ja się nie żalę i nie skarżę na swój los, bo naprawdę o tym kiedyś marzyłam – żeby moje maskotki wędrowały po świecie, żeby z mojej pasji był jeszcze jakiś dodatkowy pożytek (oprócz mojego zamiłowania i odskoczni), zauważalny sens dla “innych” (eliminujący pytania typu “a co ty z tego masz?”, “po co ci to”). Dobrze więc, że te moje rękomisie i inne szydełkowe rękoczyny są na fali : ) Nie będę się już więcej tłumaczyć.

Wczoraj skończyłam dziergać pudrowo różowego króliczka. Maluszek z niego, nie licząc uszu, mierzy około 15 cm. Dla ozdoby dostał miętową kokardkę na szyję. W tej chwili czeka na swojego towarzysza wędrówki – brata bliźniaka.