PORTMONETKA MIŚ


Z zamiarem wyszydełkowania  portmonetki z mordką misia nosiłam się bardzo długo, ale  nie umiałam znaleźć ani chwili poza czasem poświęconym na wykonanie zamówień, więc portmonetka pozostawała cały czas w fazie odległych planów – wiecie, jak to jest. Kiedy przebywałam na urlopie w Kłodzku postanowiłam jednak dać sobie nieco więcej dowolności, nie spinać się tak bardzo (to niezdrowe dla pasji) i zrobić choć jedną rzecz z mojej listy szydełkowych „marzeń”. Padło, więc na ową portmonetkę. Jako, że miałam już gotowy pomysł – wiedziałam, że musi być w stylistyce moich szydełkowych otulaczy na kubek i rękomisiów – powstała w dość krótkim czasie, a ja mogłam odetchnąć z ulgą. Uwielbiam takie drobne gadżety. Niby można mieć zwykłą portmonetkę, ale można też mieć coś, co lubi się mocniej i wygląda ciekawiej, prawda?

Jakiś czas temu kupiłam kilka sztuk bigli ze Stoklasy – na tzw. zapas i świetnie się teraz przydały. Nie trzeba męczyć się przy ich zamontowaniu – wystarczy przyszyć do materiału. Niestety zapasy powoli się kończą, więc pewnie trzeba będzie je uzupełnić, bo nigdy nic nie wiadomo. Portmonetka trafiła na sprzedaż do galerii rękodzieła. W planach mam wykonanie małego misiowego „klucznika” do kompletu z portmonetką. Wizja już jest, gorzej z czasem, ale jak widać dla chcącego – nic trudnego.

Zestaw komunijny


szydełkowy zestaw komunijny

Przywykłam już do tego, że przeważnie w Czarodziejskiej Chatce u Rękomisiów zamawia się misie i inne maskotki. Zresztą widać to najlepiej w tym, co Wam pokazuję. Ale wyszydełkować można tak naprawdę wszystko i gdy tylko pojawia się jakieś zamówienie specjalne, realizuję je bez dwóch zdań – dla odmiany, dla spróbowania sił, dla potwierdzenia samej sobie, że można wszystko. Ostatnio na przykład poproszono mnie o przygotowanie zestawu do I Komunii Świętej. Nie było specjalnych wytycznych (oprócz cieniej bawełny i bieli – oczywiście), więc mogłam wszystko oprzeć na własnym projekcie. Miałam wykonać torebeczkę, „opakowanie” na różaniec, profitkę na świecę (znaliście tę nazwę?) oraz opaskę. Wszystko miało być w jednym stylu – w końcu to komplet.

Wykonałam więc torebeczkę na wzór tej, którą kiedyś wyszydełkowałam w związku z Jane Austen, portmonetkę przy wykorzystaniu wzoru kwadratu z afrykańskim kwiatem, osłonkę na świecę i opaskę. Myślę sobie, że wszystko dość delikatne i w sam raz na tę specjalną okoliczność. Torebeczkę i opaskę ozdobiłam szydełkową różyczką. Do całości dodałam troszkę perełek i wmieszałam w biel odrobinę kremu. Spodobało się i to najważniejsze : )

Folklorowa portmonetka


szydełkowa portmonetka z biglem

Myśli już znacznie spokojniejsze. Zuzia już od kilku dni nie narzeka na ból gardła po podcięciu migdałków, ładnie je i za chwilę minie 14 dni od tego pamiętnego dla mnie dnia – to czas kiedy prawie wszystko już się powinno zagoić i za chwilę wszelkie papki i miękkie rzeczy zamienimy na normalne jedzenie i żelki (czekają już w naszej domowej cukierence na ten dzień, kiedy nie będę już zbyt twarde) : ) I teoretycznie powinno mi się już zachcieć dziergać kolejne misie, ale…No właśnie teoretycznie – w ramach odskoczni od misiów zamarzyło mi się wykonanie portmonetki – ot tak po prostu. Dawno ich już nie dziergałam.

Dodatkową motywacją i inspiracją było wyzwanie zorganizowane w Szufladzie – oczywiście biorę w nim udział. Temat – „Polski folklor”. A jak polski folklor to od razu na myśl przyszły mi kolory, które wykorzystałam w portmonetce – czerń, czerwień, turkus i żółty. Od dawna kocham te energetyczne zestawienia barw, a nasz polski folklor świetnie pozwala się w tym zakresie realizować.

Motywem startowym jest afrykański kwiat (african flower) – reszta to czysta łowicka improwizacja : ) Do portmonetki dołączyłam zawieszkę – małą latarenkę. Bigle kupiłam w sklepie Stoklasa.