Szydełkowa torebeczka do I Komunii Świętej


Zawsze, kiedy nadchodzi okres komunijny – przeważnie jest to maj – zaczynam wspominać moją I Komunię Świętą. Wiem, że nie za dużo wtedy rozumiałam, nie zdawałam sobie sprawy, jak wielki cud się zdarza, ale pamiętam, że było to spore przeżycie. Każda dziewczynka mogła mieć inną sukienkę, wianuszek, torebeczkę. Już wtedy była to swoista rewia mody. Dziś w wielu miejscach decyduje się o tym, by wszystkie dziewczynki miały jednakowe sukienki, ale i tak nie udaje się uniknąć “szopki”. Tak na to patrzę, zwłaszcza, że słyszę nieraz rozmowy, że ktoś zapisał córkę do fryzjera na kręcenie loków i makijaż. Pomijam już to, że lista prezentów z okazji I Komunii Świętej zdaje się nie mieć końca i nie są to, jak za moich czasów rower, książka, lalka, czy zegarek. Teraz faux pas może okazać się nawet smartphone, iphone, czy tablet.

Wiem, wiem – takie mamy czasy. Wszystko się zmienia, ale przyznam szczerze, że i tak najbardziej podoba mi się I Komunia Święta z opowieści mojej mamy. Nie było zamawiania żadnej sali dla gości, ani wielkich poczęstunków. Była najbliższa rodzina, wszystkie dzieci komunijne zebrane w salce od religii, odświętnie ubrane (na galowo), pączek i szklanka mleka dla każdego dziecka. I w centrum był Jezus i dziecko, które w danym dniu miało wielkie szczęście, by Go u “siebie” ugościć. Pewnie duchowe przygotowanie było na tyle, na ile pojąć może tę tajemnicę 8-letnie dziecko, ale wszystko nie było sprowadzone do tego, co materialne. Nikt nie patrzył które dziecko najpiękniej dziś wygląda, które dostanie najdroższy i najbardziej pożądany prezent. Nie o to chodziło, nie o to…

Piszę o tym wszystkim tak przy okazji, bo jakiś czas temu dostałam zamówienie na wykonanie szydełkowej torebeczki z biglami i profitki (osłonki na świecę). Do torebeczki ma się zmieścić książeczka do nabożeństwa i różaniec. Postanowiłam wykorzystać motyw afrykańskiego kwiatu. Myślę, że razem z bielą ładnie się komponują i dodają torebce subtelności i delikatności.

Szydełkowa torebka Jane Austen


szydełkowa torebka

Ilekroć patrzę na delikatne koronki, muślinowe suknie z początku XIX wieku, misterne parasole, czy na różane motywy, myślę sobie, że mogłabym żyć w tych czasach. W czasach angielskiej regencji. Pewnie świetnie bym się odnalazła w świecie, w którym pisano długie listy, tańczono menuety, uczono się haftu, gry na instrumentach, spacerowano po pięknych ogrodach, wypijano herbatę z eleganckiej porcelany, czytano książki przy naftowych lampkach i styl wiktoriański “panoszył się” wszędzie. To nic, że konwenanse i mezalianse i inne “atrakcje”. To musiało mieć swój urok, który tak pięknie opisywała Jane Austen. Z mojej perspektywy ma – i to wielki.

Czytaj dalej

Szydełkowa torebka – koszyk


Obserwuję ostatnio na różnych szydełkowych blogach i na portalach społecznościowych modę na szydełkowe torebki i koszyki. Na pintereście (nie wiem, czy takie spolszczenie służy temu wyrazowi – nieważne) też pojawiają się, jak grzyby po deszczu różne schematy i wzory na tego typu dodatki. W sklepach internetowych również nie brakuje takich oryginalnych torebek, a ich ceny bywają czasami zawrotne. Postanowiłam więc wykorzystać to, że szydełkuję i zrobić dla siebie coś podobnego.

A jako, że uwielbiam surowy wygląd postawiłam właśnie na taki surowy naturalny sznurek w odcieniu beżu, który leżał w koszu z innymi włóczkami, bo zawsze wydawało mi się, że jest go za mało na coś konkretnego (używałam go czasem do pakowania prezentów). Okazało się jednak, że mam trzy takie małe moteczki i że raczej powinno wystarczyć go na torebkę, która chodzi mi po głowie. Na małą torebkę (choć pierwotnie miał być spory koszyk) spokojnie wystarczyło – ale do końca była obawa, czy za chwilę sznurek się nie skończy, ale dzięki temu torebka powstała w ekspresowym tempie – od ręki prawie, bo musiałam przecież sprawdzić, czy sznurek da radę : )

szydełkowa torebka/koszyk

Żeby zaakcentować tę surowość przyszyłam dwa drewniane guziki – są też jakimś małym urozmaiceniem, biorąc pod uwagę to, że wzór najprostszy z możliwych (zwykłe półsłupki) i kolor naturalny. Torebka a la koszyczek jest dość sztywna (ale miła w dotyku) i nie brakuje w niej miejsca na okulary przeciwsłoneczne, portfel, chusteczki i jakiejś inne przydatne rzeczy.