pluszowy miś

PLUSZOWA MISIA DLA OLIWII


Właśnie siedzę sobie przy biurku – w moim centrum dowodzenia Czarodziejską Chatką – zasiadłam do stworzenia szydełkowej torebeczki do I Komunii Świętej, ale po świętach jakoś tak leniwie. Znacznie więcej motywacji potrzeba. Człowiek tak szybko przyzwyczaja się do dobrego, a tu zamówienia czekają. Mam zamiar szybko się z nimi uporać i zrealizować kilka moich pomysłów, które już nie mieszczą się w głowie : )

Tymczasem przedstawiam kolejną panią rękomisiową. Powstała specjalnie dla Oliwki. Misia mierzy 23 cm wysokości i jak na pluszową misię przystało jest niezwykle milutka i mięciutka.  W sam raz do tulenia i kochania : ) Pamiętam swój pierwszy raz z tą a la pluszową włóczką. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak bardzo się z nią polubimy i że misie z niej wykonane tak bardzo przypadną do gustu. Pewnie gdybym prowadziła jakieś statystyki okazałoby się, że takich misiów powstaje najwięcej.

miś na szydełku

SZARY MIŚ W SPODENKACH


Witajcie : ) Nie nadążam zupełnie z pokazywaniem tego, co szydełkuję, a prawie codziennie z „taśmy produkcyjnej” Czarodziejskiej Chatki schodzi coś nowego – czasem, kiedy praca wre, aż braknie odpowiednich włóczek (w pożądanych kolorach). Oczywiście mogłabym pokazywać tylko te najświeższe maskotki, ale Rękomisie nie wybaczyłyby mi tego, bo wszystkie chciałyby dotrzeć do blogowych zakamarków i zasłużyć na Wasze uznanie. Nie zrobię, więc selekcji i pokażę Wam dziś szarego misia w czerwonych spodenkach. I tak czekał wystarczająco długo, by móc tu trafić.

Klasycznie gładki – wykonany z włóczki Yarn Art Jeans. Kolorystyka wybrana została przez osobę zamawiającą, jak na mój gust bardzo trafnie.

Szydełkowy miś i mięta


Witajcie po długiej majówce, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wykorzystaliście okazję do przedłużenia sobie weekendu. My – tak. Tak bardzo brakuje mi takich dłuższych wolnych dni, dlatego, jak tylko pojawia się taka okazja – wykorzystujemy. Nam udało się zobaczyć makietę kolejki na Stadionie Narodowym w Warszawie (ta, która jest na wrocławskim dworcu jest 100 razy bardziej okazała), odwiedzić piękny Zamość (a w nim także ZOO) i wystarczyło jeszcze czasu na odpoczynek na wsi. Oczywiście nie zabrakło szydełkowania, ale dziś miś, który powstał nieco wcześniej.

To zestawienie kolorystyczne lubię chyba najbardziej. Taki szary minimalistyczny rękomiś i pistacjowa/miętowa kokardka na szyi. Do tego mnóstwo słońca – akurat natrafiłam na nie podczas sesji tego szarego misia i mam nadzieję, że będzie go już tylko więcej. Wiosna!!!