Duża pani misiowa

No nareszcie oczka z Hong Kongu dotarły, a to znaczy, że nie muszę już obawiać się, że któreś zamówienie będzie musiało czekać. Swoją drogą – ilekroć odwiedzam zagraniczne sklepy internetowe (zwłaszcza chińskich kupców), to nie mogę wyjść z podziwu, jak wielki mają asortyment – oczek i nosków do wyboru (są noski dla piesków, koala, kotków, […]

Kremowa misia i pistacja

Krem i pistacja – takiego połączenia kolorystycznego próbuję po raz pierwszy, ale już mi się podoba. Dość delikatny, ale mimo wszystko ze swoim stylem i co najważniejsze kojarzy mi się z niepowtarzalnymi lodami włoskimi o smaku śmietanowo-pistacjowym. Mamy u siebie w mieście taką lodziarnię, która pamiętam jeszcze z czasów wczesnoszkolnych, kiedy w ciepłe niedzielne południa […]

Czekoladowy mini miś

Najpierw powstała jego siostra, ale to on przedstawi się Wam pierwszy (no jakoś się nie mógł doczekać, a ja z nim). Mini miś powstał z włóczki w kolorze mlecznej czekolady, a na misiowy kuperek włożył wyszydełkowane czerwone spodnie na szelkach. Ten kolor włóczki, jak dla mnie, jest taki typowo misiowy. Pamiętam, jak dziś mojego ukochanego […]

Mały biały miś na Dzień Misia

Zaczynam się już zastanawiać kiedy znudzą się Wam misie (o ile już to się nie stało) i możecie mówić, że nie znudzą, itp. ale coś mi się zdaje, że wiedząc, że znowu spotkacie u mnie misia, rzadziej do mnie zaglądacie, bo jestem w tej swojej pasjji mocno przewidywalna (to takie moje spostrzeżenie), a nie chciałabym, […]

W mojej fabryce misiów

Witajcie. Wyobraźcie sobie, że dziś nie będzie o misiach, a na pewno nie o gotowych, bo póki co żaden nie jest jeszcze kompletny. Na warsztacie jednak jest mój największy rękomiś. Tak się składa, że zabrakło mi białej włóczki, a mińskie pasmanterie niestety nie są tak świetnie wyposażone, by poratować w tej sprawie (dochodzę do wniosku, […]

Miś z zieloną kokardką

O rety, rety – tak trudno mi ostatnio nadawać tytuły moim małym szydełkowym przemyśleniom/wpisom – zwłaszcza tym misiowym, bo tak, jak na przykład ostatnio wiele misiaków jest albo w beżu, albo w kremie, więc same rozumiecie. Dawno już też nie nadaję imion misiom (w pewnym momencie skończyła się chyba wena do nazywania) – nawet tym […]

Miś beżowy

Produkcja miśków ruszyła pełną parą – dosłownie. Dostałam kilka zamówień. Oczywiście to dla mnie pełnia szczęścia, bo dla pasjonata szydełkowania to super sprawa – robi to, co lubi i jeszcze dostaje za to wynagrodzenie. Praca więc wre (nawet na wyjeździe nie zabrakło dziergania) – powstaje miś za misiem. Czekam na dostawę włóczek. Największą popularnością cieszą się […]