TOREBKA DO I KOMUNII


Im częściej zdarza mi się przeglądać znajome blogi i przebywać na inspirujących portalach, tym bardziej zaczynają mi się marzyć kolorowe wnętrza. Ostatnio też coraz mocniej doceniam estetykę Fridy Kahlo – mnóstwo tam miejsca na energetyczne i soczyste kolory. Podziwiam elementy folkloru we wnętrzach – kwieciste poduszki, motywy roślinne na ścianach, kontrastujące ze sobą kolory i desenie. Nie wiem jednak, czy mogłabym mieszkać w tak energetycznych wystrojach. Na razie przemycam turkus do salonowych brązów i beżów. Mam też kilka żywych kolorystycznie szydełkowych kwadratów, które kiedyś tam pewnie stworzą poszewkę (tak, tak – wiem, że nie skończyłam jeszcze nawet pledu, który zaczęłam tworzyć ponad rok temu). W Zuzkowym pokoju dzielonym z moją pracownią nie brakuje natomiast kolorów. Dominuje tu błękit i biel, które fajnie współgrają z pastelowymi kolorami różu i mięty. Fajnie mi się tu pracuje, a Zuzi bawi/bałagani. Lubię ten styl.

Mam też nadzieję, że wydziergana ostatnio przeze mnie torebeczka komunijna również dopełniła stylu. Cała biała z motywem afrykańskiego kwiatu, jakie mam w zwyczaju szydełkować, a charakteru dodają bigle z sercowym zapięciem w srebrnym kolorze. W miniony weekend miała swoją premierę.

Szydełkowa torebeczka do I Komunii Świętej


Zawsze, kiedy nadchodzi okres komunijny – przeważnie jest to maj – zaczynam wspominać moją I Komunię Świętą. Wiem, że nie za dużo wtedy rozumiałam, nie zdawałam sobie sprawy, jak wielki cud się zdarza, ale pamiętam, że było to spore przeżycie. Każda dziewczynka mogła mieć inną sukienkę, wianuszek, torebeczkę. Już wtedy była to swoista rewia mody. Dziś w wielu miejscach decyduje się o tym, by wszystkie dziewczynki miały jednakowe sukienki, ale i tak nie udaje się uniknąć “szopki”. Tak na to patrzę, zwłaszcza, że słyszę nieraz rozmowy, że ktoś zapisał córkę do fryzjera na kręcenie loków i makijaż. Pomijam już to, że lista prezentów z okazji I Komunii Świętej zdaje się nie mieć końca i nie są to, jak za moich czasów rower, książka, lalka, czy zegarek. Teraz faux pas może okazać się nawet smartphone, iphone, czy tablet.

Wiem, wiem – takie mamy czasy. Wszystko się zmienia, ale przyznam szczerze, że i tak najbardziej podoba mi się I Komunia Święta z opowieści mojej mamy. Nie było zamawiania żadnej sali dla gości, ani wielkich poczęstunków. Była najbliższa rodzina, wszystkie dzieci komunijne zebrane w salce od religii, odświętnie ubrane (na galowo), pączek i szklanka mleka dla każdego dziecka. I w centrum był Jezus i dziecko, które w danym dniu miało wielkie szczęście, by Go u “siebie” ugościć. Pewnie duchowe przygotowanie było na tyle, na ile pojąć może tę tajemnicę 8-letnie dziecko, ale wszystko nie było sprowadzone do tego, co materialne. Nikt nie patrzył które dziecko najpiękniej dziś wygląda, które dostanie najdroższy i najbardziej pożądany prezent. Nie o to chodziło, nie o to…

Piszę o tym wszystkim tak przy okazji, bo jakiś czas temu dostałam zamówienie na wykonanie szydełkowej torebeczki z biglami i profitki (osłonki na świecę). Do torebeczki ma się zmieścić książeczka do nabożeństwa i różaniec. Postanowiłam wykorzystać motyw afrykańskiego kwiatu. Myślę, że razem z bielą ładnie się komponują i dodają torebce subtelności i delikatności.