Otulacz na kubek


otulacz na kubek szydełko

Jesień znowu czaruje – i tym cudnym słońcem w środku dnia i tymi kolorami nieba chwilę po zachodzie (wczoraj wyglądało tak, jakby płonęło – zjawiskowo). Ale i tak uważam, że najprzyjemniej jesienne wieczory spędzą się w przytulnym mieszkaniu. Za oknem wieje wiatr i zimo, może jeszcze dzwoni deszcz, a my sobie na sofie pod ciepłym kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty. Przy delikatnym świetle – tak, jak lubimy. I wtedy taki gadżet, jakim jest otulacz na kubek, jak znalazł – dla dodania tej chwili jeszcze większej wyjątkowości.

No trzeba sobie jakoś umilać chwile, prawda? Zwłaszcza, że dni coraz krótsze – człowiek prawie po nocy wraca do domu, czasem w deszczu, często zmęczony. Dobrze, że jest dom – ciepły, swojski i wyrozumiały.

Misiowy otulacz na kubek


szydełko ocieplacz na kubek

Uwielbiam taką naszą polską jesień – ze słońcem i ciepłem. Dokładnie taką samą, jaka przytrafiła się w weekend. Mam nadzieję, że u Was też gościło słońce. Aż żal było siedzieć w domu, więc po wszelkich sobotnich i niedzielnych rytuałach pojechaliśmy na działkę na wsi, a tam już do samego wieczora. I nawet ten chłód, gdy już słońce chowało się za chmury nie był straszny. Przy ognisku ciepło aż miło. Ech ten zapach wilgotnej łąki i wsi, i zapach palonych liści…A Zuzia odkryła wspinaczkę po drzewach : )

Oczywiście nie obyło się bez towarzystwa szydełka. Powstało kilka miśków, ale o nich innym razem. W sobotę powstał też szydełkowy otulacz na kubek. Tym razem w szarości połączonej z kremem. Powstał z myślą o Dniu Nauczyciela, który już wkrótce, a chciałabym, aby Zuzia podarowała otulacze (z jakąś dobrą herbatą) swoim paniom z przedszkola. Zaczęłam, więc już, żeby wyrobić się z ich wykonaniem między kolejnymi zamówieniami. A same otulacze? Lubię coraz bardziej, bo dajmy na to – ulubiony kubek z gorącą herbatą, na to otulacz i zmarznięte ręce na otulacz – i już jakby mniej chłodno…

Beżowy miś otulacz na kubek


szydełkowy otulacz na kubek

Idąc za ciosem i realizując kolejne zamówienie wykonałam do kompletu drugi otulacz na kubek. Tym razem baza jest beżowa, a dodatki czekoladowe. Oczywiście pyszczek misia wyszywałam czarnym kordonkiem. Coraz bardziej przekonuję się do otulaczy kubkowych, bo pogoda za oknem ze swoimi chłodnymi wieczorami inspiruje do dziergania. Wieczór, zapach olejku z drzewa sandałowego i wyszukana herbata w kubku okrytym takim misiowym kocykiem – dla mnie bomba.

Bardzo przyjemnie dzierga mi się tego typu ozdoby, dlatego z pewnością wykonam podobny ocieplacz także dla siebie. Może w odcieniach szarości, bieli i czerni.

PS. Tęsknicie już za upałami?