MIŚ Z BRZOSKWINIOWYM NOSKIEM


Zaniedbuję ostatnio trochę blog, nad czym mocno ubolewam, bo pisanie postów sprawiało mi zawsze ogromną frajdę (cały czas sprawia) – podobnie zresztą, jak prezentowanie tego, co udało się wyszydełkować. Na szczęście wciąż go odwiedzacie i choć może nie zostawiacie za wielu komentarzy, to i tak cieszę się bardzo, że w jakiś sposób ten blog wciąż żyje – wraz z Czarodziejską Chatką. Cały czas bardzo aktywny jest profil misiowy na Instagramie i FB – tu także sklep z maskotkami do zamówienia, więc jeśli mielibyście ochotę śledzić rękomisiowe poczynania, to serdecznie zapraszam. Pokazuję tam na bieżąco swoje wszystkie wytwory – tu trafiają one z lekkim poślizgiem, no ale…

…a dziś prezentuję beżowego misia – 30 cm. Miś troszkę różniący się od pozostałych, bo ma brzoskwioniowy nosek. Myślę sobie, że taka rodzina misiów też może podbić serca : )

Mała misia w jagodowej sukience


szydełkowa misia

Witajcie. W tym całym zabieganiu przychodzę dziś do Was na moment, żeby pokazać kremową misię w jagodowej sukience. Do sukieneczki wydziergałam koronkową falbankę i jasno błękitną kokardkę na uszko – mój standard.

Chciałabym, w ramach urozmaicenia, pokazać Wam coś innego, ale niestety nie wystarcza mi czasu na inne szydełkowe eksperymenty. Czasem mam wrażenie, że w ogóle nie umiem pogodzić roli szydełkomaniaczki, matki, żony, osoby pracującej od 8 do 16 i „pani domu”. Często idę na pewne ustępstwa, czasami mam wyrzuty sumienia, że coś zaniedbuję i coraz częściej muszę podejmować decyzje, czy wywiązać się z terminu i spędzić kilka godzin wolnej soboty nad maskotką, czy też zabrać się np. za świąteczne porządki i prosić o wyrozumiałość zamawiającego. Koniec końców udaje mi się znaleźć czas i na to i na to (cudem jakimś chyba).

I naprawdę tęsknię za takim błogostanem, że nic nie muszę na już, że mogę sobie wszystko na spokojnie zaplanować i wykorzystać chwile, kiedy np. mam wenę do porządkowania.

Tymczasem cały czas na dokończenie czeka dywanik, który dziergam do pokoju Zuzi, ale niestety i on w tej chwili leży lekko zapomniany. Na pewno wrócę do niego, jak tylko nadrobię zaległe zamówione prace. Wtedy z największą ochotą wrócę do kolejnych okrążeń – czekam na to z utęsknieniem : )

Ciepłego weekendu życzę Wam wszystkim : )