JAK WYKONAĆ MISIA NA SZYDEŁKU?


Pozwólcie, że dziś wrócę do czasów, kiedy dopiero raczkowałam w technice szydełkowania, a to tylko po to, by napisać słów kilka o tym, co przy dzierganiu misia bardzo może się przydać. Pamiętam, że kiedy postanowiłam podjąć się swojej pierwszej próby stworzenia misia na szydełku nie bardzo wiedziałam, co do pracy będzie mi potrzebne. Pomijam oczywiście narzędzia takie, jak nożyczki – te raczej każdy ma w swoim domu. Nie każdy jednak ma fajną włóczkę, odpowiednią igłę, czy wreszcie coś, co może posłużyć, jako nosek, czy oczy. Napiszę o kilku moich spostrzeżeniach, które mogą znacznie ułatwić pracę nad wykonaniem szydełkowej maskotki.

Jaką włóczką dziergać misia?

W małym poradniku na temat włóczek wymądrzałam się nieco o walorach różnych gatunków. Jaką jednak włóczkę konkretnie wybrać na misia? Mając dzisiejszą wiedzę zdecydowanie mogę polecić Wam włóczkę Himalaya Dolphin Baby lub jej odpowiednik innej firmy YarnArt – Dolce. Misie wykonane tymi włóczkami do złudzenia przypominają pluszowe misie i jedynie szydełkowy splot zdradza, że są wykonane na szydełku. Są za to niezwykle miękkie, puszyste i delikatne. Warto więc dla tego efektu pomęczyć się nieco z tą włóczką – uprzedzam, że może podczas pracy gubić nieco „włosków”. Misie rosną w oczach, bo włóczki są dość grube. Świetnie radzi sobie z tą grubością szydełko 5mm, ale i 3.5 może dać pożądany efekt – warto wypróbować.

Z czystym sumieniem mogę polecić także moją ulubioną włóczkę składająca się z bawełny i akrylu, czyli YarnArt Jeans. Ja wykorzystuję do niej szydełko 3,5 mm. Włóczka jest bardzo przyjemna w dotyku i wydajna. Nie mechaci się, daje bardzo estetyczny splot i przede wszystkim występuje w dość bogatej kolorystyce.

Maskotki dość fajnie prezentują się także, gdy są wykonane z włóczek fantazyjnych. Te bardzo często sprawiają, że nie widać szydełkowego splotu, dlatego maskotki wyglądają, jakby były szyte. Moją ulubioną włóczką tego typu jest np. Cuddles Chunky oraz YarnArt Happy. Jedynym minusem dziergania tymi kudłatymi włóczkami jest to, że bardzo źle się prują i dość ciężko trafić w oczko z poprzedniego rzędu, ale wszystko to kwestia wprawy. Efekt, w postaci mięciutkiego i kudłatego misia, jest wart tych zmagań.

Oczka i noski do maskotek

Dziś niezwykle łatwo odnaleźć w Internecie polskich sprzedwców, którzy mają w swojej ofercie różne, przeróżne noski i oczka z podkładkami. Kiedy ja zaczynałam swoją przygodę z szydełkowaniem maskotek, musiałam zamawiać je aż z Chin, korzystając ze sklepów typu Etsy (na aliexpress wciąż jest najtaniej, ale czas oczekiwania wynosi nawet do 3 tygodni). Wiele razy czekałam na przesyłkę nawet po 2 tygodnie. Często wybierałam, więc prostszą formę i wszywałm misiom koraliki zamiast oczu, a noski wyszywałam kordonkiem. To nadal jeden z najtańszych sposóbów pracy z maskotkami. Koraliki trzeba wszywać dość mocno i ciasno, by nie było widać kordonka, ale jest i na to sposób. Pojawiły się w sprzedaży guziki z „nóżką”, które do złudzenia przypominają plastikowe oczka z podkładkami. Wystarczy taki guzik przyszyć od spodu do maskotki. Zerknijcie do Stoklasy (z darmową wysyłką przez Pocztę Polską) – mają tu spory wybór – od bardziej wypukłych do mniej wypukłych. Można także posłużyć sie tego typu guzikami w kształcie serca i z nich wykonać maskotce nosek. Moim ostatnim odkryciem są zamszowe, niezwykle milutkie w dotyku noski. Można je kupić TU w bardzo przystępnej cenie – 1,12 za 2 sztuki.

Z pewnością guziki z nóżką są dużą tańszą alternatywą dla „safety eyes” – bezpiecznie montowane oczka, czy noski i dużo bezpieczniejszą dla koralików. Można je dość dokładnie przymocować, a efekt jest naprawdę fajny. Jeśli nie chcemy wydawać zbyt wielu pieniędzy na bezpieczne noski dla maskotek, możemy po prostu wyszyć odpowiedni kształt kordonkiem. Popatrzcie na moje propozycje wyszywanych nosków – wybór kształtów dośc spory:

Przydatna może okazać się także tabela podpowiadającą jaki nos, czy oczy wybrać do konkretnego rozmiaru maskotki/lalki. Jeśli potrzebujemy wykonać maskotkę o rozmiarze np. 20 cm, wykorzystajmy oczka w rozmiarze 7-8 mm i nosek – 9-12 mm. Wtedy osiągniemy najlepszy efekt.

tabelarozmiarow

Czym wypełniać maskotki?

Najodpowiedniejszym wypełniaczem do maskotek będą antyalergiczne kulki PES, jakimi wypełniane są poduszki lub po prostu wkład poduszkowy pochodzący z poduszek IKEA lub Jysk. Maskotki z takim wnętrzem można spokojnie prać, a po praniu nadać właściwy kształt. Zdecydowanie nie polecam żadnej waty, ani ścinków materiału. W końcu chodzi o to, by maskotka trzymała fason, była miękka i „przytulaszcza”.

Do maskotki można włożyć także piszczałki i nasza maskotka stanie się bardziej interaktywną – zwłaszcza, jeśli ma być podarowana niemowlakowi. Wiem, że niektórzy praktykują też różnego rodzaju szeleszczące torebki, które zaszywają w środku maskotek.

Czym zszywać maskotki?

Pomyślicie pewnie, że to zupełnie oczywiste, czym zszywać elementy maskotek, ale z doświadczenia wiem, że odpowiednia igła bardzo, ale to bardzo ułatwia pracę. Ja moje miśki zszywam specjalnę długą igłą, która pozwala mi przeszywać się nią od głowy aż po ręce – bardzo przydatne przy duzych maskotkach. Krótką igłą musielibyśmy działać na raty. Polecam, więc takie długie igły, a najlepiej od razu z dużym uszkiem – przewleczemy przez nie grubsze włóczki. Jaką nicią zszywać maskotki? Najlepiej, by była to ta sama nić włóczki, którą szydełkowaliśmy maskotkę – wtedy szwy szycia nie będą rzucać się w oczy.

JAK CZYTAĆ ETYKIETY WŁÓCZEK?


O tym, że włóczka włóczce nierówna przekonałam się na własnej skórze niejednokrotnie, kiedy na przykład okazywało się, że nagle nić włóczki się skończyła, a ja byłam w połowie pracy nad sweterkiem lub misiem. Poszukiwanie drugiego motka tej samej włóczki czasem zajmowało wieki, a niekiedy graniczyło z cudem. Znacie ten ból, kiedy został Wam do wykonania dosłownie kawałeczek robótki, a wełny już nie ma i jakoś zupełnie nie uśmiecha się Wam zamawiać w sklepie internetowym jednego motka -„kurczę – przecież mogłam od razu kupić 2!!!”. Co więcej, na początku mojej „zabawy” w szydełkowanie nie miałam zupełnie świadomości, że są lepsze i gorsze włóczki, choć cena nasuwała pewne wnioski i tak najczęściej sięgałam po tańsze. Dziś wiem, że o włóczkach warto wiedzieć co nieco, zanim zdecyduje się na zakup tej jedynie słusznej i ulubionej. Taka wiedza przyda Ci się też z pewnością na początku Twojej przygody z szydełkiem. Zapraszam Cię zatem w podróż po wielce ciekawym świecie włóczek : )

RODZAJE WŁÓCZEK

Najbardziej podstawowym i dość logicznym podziałem włóczek jest ten, który dzieli je ze względu na surowiec, z jakiego zostały wykonane. Oczywiście on też sprawia, że dana włóczka jest bardziej miękka, sztywna, miła w dotyku lub bardziej elastyczna.

Włóczki syntetyczne

Włóczki syntetyczne powstają w procesach chemicznych – głównie z poliestru, polipropylenu lub niezwykle popularnego akrylu. Tego typu włóczki nie uczulają, dlatego często polecane są na wyroby dla dzieci. Wśród włoczek syntetycznych znajdziemy:

  • Akryl – jedna z najtańszych rodzajów włóczek – prawdopodobnie to właśnie w cenie  należy upatrywać przyczyn jej popularności. Jest dość szorstką włóczką (bywają akrylowe włóczki tzw. gryzące). Akryl ma to do siebie, że dość szybko się mechaci. Na rynku pojawiły się jednak włóczki akrylowe typu „anty-pilling”, które, jak zapewniają producenci – nie mechacą się. Odradzam wykorzystywanie czystego akrylu do odzieży, bo po kilku praniach efekt będzie kiepski. Za to na poszewki, maskotki – czemu nie.
  • Poliester – większość włóczek fantazyjnych (często z efektem futerka, dlatego chętnie sięgają po nie osoby szydełkujące maskotki) ma w swoim składzie poliester. Włóczki tego typu są miękkie, puszyste, choć niezbyt ciepłe. Ostatnio modną włóczką zawierającą poliester jest Dolphin Baby – wygląda, jak plusz i jest niezwykle puszysta.

Włóczki naturalne

Włóczki naturalne, czyli te o naturalnym pochodzeniu zostały pozyskane od zwierząt lub roślin. Należą do nich, np.:

  • Wełna – pozyskiwana z sierści zwierząt. Wełna potrafi „gryźć”, choć istnieją też niezwykle przyjemne odmiany wełny, np. z merynosów, czy z kozy kaszmirskiej (kaszmir). Kaszmir to jedna z najdroższych włóczek, ale zdecydowanie warta swojej ceny. Moher – trochę niedoceniony za sprawą określenia „moherowe berety” – tymczasem to szlachetna włóczka, delikatna i świetnie nadająca się na lekkie chusty i szale. Wełna, jako taka ma spore właściwości termoizolacyjne, pochłaniające wilgoć, ale także uczulające.
  • Bawełna – włóczka pochodzenia roślinnego. Bardzo popularny rodzaj włóczki, dość odporna na mechacenie się, a do tego przyjemna i gładka w dotyku.
  • Bambus – to jedna z bardziej higienicznych włóczek, bo jak żadna inna nie pochłania wilgoci, a ponad to jest antybakteryjna (o ile nie jest skażona żadną chemią w procesie obróbki) i świetnie przepuszcza powietrze. Bambus jest niezwykle delikatną włóczką. Do jego wad można zaliczyć to, że dość mocno się rozciąga, a podczas robótkowania nitka się rozwarstwia.
bardzo gruba włóczka

niezwykle modna włóczka z merynosów

Włóczki mieszane

Tych jest całe mnóstwo i trudno się temu dziwić, bo zastosowanie tylko jednego surowca raczej nie wyszłoby włóczce i jej sprzedaży na dobre. Owszem mamy 100% bawełny, czy wełny, ale dany surowiec w połączeniu z innym zyskuje na wartości – np. akryl w połączeniu z bawełną staje się miękki. To moje ulubione połączenie.

JAK CZYTAĆ ETYKIETY WŁÓCZEK?

Każda włóczka posiada etykietę, na której producent umieścił jej opis. To niezwykle cenna rzecz. Na etykiecie powinna być zawarta informacja o składzie, grubości, próbce i wydajności, zalecany rozmiar szydełka/drutów, waga, długość oraz informacje o pielęgnacji wyrobów wykonanych z danej włóczki.

Zalecany rozmiar szydełka/drutów

Musicie wiedzieć, że to, jakiego szydełka (czy drutów) użyjemy do pracy z daną włóczką zależy tylko i wyłącznie od nas, dlatego informację o proponowanych rozmiarach szydełka powinniśmy traktować czysto teoretycznie. Czasami musimy sami przekonać się, jakie szydełko będzie najlepsze. Ja sama najczęściej wykorzystuję inny rozmiar szydełka niż ten polecany przez producenta włóczki. Wszystko to zależy od tego, jaki efekt chcemy uzyskać – czy zależy nam na ścisłym wzorze (świetnie sprawdza się przy dzierganiu maskotek), czy też może bardzo luźnym (wtedy użyjemy znacznie większego rozmiaru szydełka niż to zalecane).

Próbka

Jako teoretyk napisałabym, że wykonanie własnej próbki z nowej włóczki jest niezwykle istotne i pozwoli nam określić ile oczek łańcuszka powinniśmy wykonać, aby uzyskać 10 cm dzianiny, a dodatkowo sprawdzimy, jak w danej włóczce prezentuje się wybrany wzór. Jako praktyk napiszę Wam, że niejednokrotnie od razu przystępowałam do pracy, nie patrząc w ogóle na  informacje o próbce, a już tym bardziej, nie wykonując własnej. Myślę sobie, że dla robótek typu sweterki, sukienki, szaliki, itp., to jednak duży błąd. Warto poświęcić chwilę na wykonanie takiej próbki. Wystarczy tylko wykonać łańcuszek o długości około 10 cm i przerobić kilka rządków najlepiej wzorem, z którego chcemy skorzystać – też około 10 cm. To da nam rozeznanie i może zapobiec późniejszemu rozczarowaniu.

etykieta włoczki 1

Na etykiecie istnieje informacja, że dla włóczki zalecane jest szydełko 5,5 mm. Gdy będziemy dziergali takim szydełkiem, to na dzianinę o wymiarach 10 cm x 10 cm musimy wykonać 14 oczek łańcuszka i przerobić 16 rzędów (dla drutów podstawa, to 15 oczek i przerobienie 22 rzędów).

Grubość

Ogólna zasada głosi, że im grubsza jest włóczka, tym więcej jej zużyjemy – grubsze włóczki są mniej wydajne. Cieńsze włóczki pozwalają wykonać więcej robótki, ale za to znacznie wolniej jej przybywa i ciężej trzyma się w ręku. Niektórzy producenci oznaczają grubość w skali od 1 (najcieńsza) do 6 (najgrubsza), inni stosują opis typu: 0 – lace, 1- super fine, 2- fine, 3 – light, 4 – medium, 5 – bulky, 6 – super bulky.

grubość włoczki

DACIE WIARĘ?
Jedną z najgrubszych włóczek, o jakiej się człowiekowi nie śniło jest Big Loopy Yarn. Do jej dziergania polecane jest szydełko o rozmiarze 25 mm.

Waga i długość

Generalnie im więcej nici w 100 g włóczki, tym nić jest cieńsza, a co za tym idzie bardziej wydajna. Czasami na etykietach mamy znacznik TEX, który pozwala nam ocenić, jak gruba i wydajna jest nić. Spróbujmy poznać tę wydajność na przykładzie kordonka. Mamy napisane na etykiecie 25 TEX x 6. Owe 6 oznacza ilość pasm nici, z których składa się włóczka – więc skręcono ją z 6 nici.

Większa liczba 25 oznacza ile waży 1000 metrów pojedynczego pasma. Czyli z przykładu wynika, że 1000 metrów pojedynczego pasemka waży 25 gram. Jeśli chcemy dowiedzieć się, ile ważą wszystkie pasma nici razem, to mnożymy 25 gram x 6 (bo nić składa się z czterech pasm). Cztery pasemka, czyli cała nić o długości 1000 metrów waży 150 gram. Jak sprawdzić, ile metrów mieści się w 50 gramach? 1000 metrów dzielimy na 150 gramów i mnożymy przez 50 g czyli wychodzi nam 333 metry na 50 gramów. Dokładnie to samo mamy napisane na etykiecie poniżej – 50g/330m – ale myślę, że warto orientować się i w tym temacie, żeby już nigdy nie dziwić się tym rebusom : )

KOLEKCJONOWANIE WŁÓCZEK

Zaczynałam od tych najtańszych włóczek, bo uznałam, że na droższe będę mogła sobie pozwolić, kiedy już nauczę się szydełkować. Sięgałam, więc na początku głównie po akryl, czego teraz nieco żałuję. Pamiętam swoje pierwsze wdzianko, jakie wykonałam na szydełku z Elian Classic i choć był to mój debiut, jeśli chodzi o szydełkową odzież, to do dziś jestem z niego dumna i o wiele lepiej byłoby, gdybym wyszydełkowała je z dobrej jakości włóczki – np. z bawełny z domieszką akrylu. Moje bolerko wisi sobie teraz w szafie i skarży się, że z prania na pranie jest coraz bardziej mechate. Kiedy już zrozumiałam, jak ważny jest skład włóczki przy każdym zamówieniu, które składałam (głównie w pasmanteriach internetowych) prosiłam o próbki. To dało mi dość spore rozeznanie. Mój próbnik włóczek zawiera całe mnóstwo różnych gatunków i czasem, gdy mam ochotę wypróbować w robótce coś nowego sięgam po niego. Bardzo ułatwia podejmowanie decyzji. Mam wśród swoich włóczkowych zbiorów takie, które kupiłam wiedziona tylko ciekawością i chęcią dołączenia jej do „kolekcji”. Tak to już jest z pasjonatami – sam widok nowej włóczki rodzi w głowie 100 pomysłów na jej wykorzystanie.

MOJE ULUBIONE

Dziś jedną z moich ulubionych włóczek, której używam przeważnie do dziergania maskotek jest bawełna z domieszką akrylu – Yarn Art Jeans. Ma dość bogatą ofertę kolorystyczną i jest wypróbowana przeze mnie w różnego rodzaju szydełkowych robótkach. Sprawdza się. Często sięgam też po Himalaya Dolphin Baby – żadna inna nie oddaje tak wspaniale pluszowatości misiaków. Lubię też bardzo stylową strukturę robótek wyszydełkowanych z Paris Drops, a do wszelkiego rodzaju koronek i serwetek polecam kordonki nowosolskie.

Na koniec jeszcze jedna mała sugestia – warto zbierać etykiety, albo notować nazwy włóczek (z ich krótką charakterystyką), które z jakiegoś powodu wpadły nam w oko, bo dzięki temu będziemy mogli stworzyć sobie naszą listę ulubionych włóczek.

Już w kolejnej odsłonie NAUKI SZYDEŁKOWANIA napiszę, w jaki sposób dobrać szydełko do włóczki, by uzyskać oczekiwany efekt. Zapraszam Cię już dziś.

Jeśli spodobał Ci się ten świat włóczek widziany moimi oczami, poleć go innym…