Recenzje włóczek

YARNART DOLCE CZY HIMALAYA DOLPHIN BABY – KTÓRĄ WŁÓCZKĘ WYBRAĆ?

Kiedy szukałam włóczek, które mogłyby okazać się przydatne do wydziergania misia z a la pluszu moją uwagę zwróciły zdjęcia dwóch włóczek. Na pierwszy rzut oka wydawały się takie same – YarnArt Dolce i Himalaya Dolphin Baby. Były do tego stopnia podobne, że w pewnym momencie zaczęłam używać ich obu zamiennie. Jednak jest pewna zasadnicza różnica, która sprawia, że już teraz wybieram tylko jedną z nich.

Obie włóczki składają się z tego samego materiału – 100 % poliester. Obie sprzedawane są w motkach po 100 g i obie mierzą mniej więcej tyle samo metrów przędzy – ok 130. Ich grubość jest zatem podobna i ona też sprawia, że do dziergania przez producentów proponowane jest szydełko 4,5 mm.

Czy coś zatem różni obie te włóczki?

Zacznijmy od ceny. YarnArt Dolce jest o ok 1 zł tańsza. Sprawdzałam ceny w różnych pasmanteriach i średnio motek Dolce kosztuje ok 13 zł. Natomiast zakup motka włóczki Himalaya Dolphin Baby, to koszt ok  14 zł.

Nie jest to jedyna różnica. Miałam okazję dziergać misie obiema przędzami i zauważyłam, że nie da się za bardzo wykonać jednej maskotki, łącząc obie włóczki. Włóczka Dolce występuje w nieco innej kolorystyce, choć są to kolory podobne. Dodatkowo Dolce ma nieco większy połysk przędzy.

włóczka na misia
Włóczka YarnArt Dolce

Dlatego nie polecam łączenia ich w robótkach. Ja kiedyś byłam przekonana, że skoro są to tak bardzo podobne do siebie włóczki, to spokojnie się to uda. Kiedy właśnie stanęłam przed koniecznością użycia obu włóczek, bo zabrakło mi Dolphin Baby mocno się zdziwiłam. Różnica w dzianinie była widoczna gołym okiem – rzucała się dość mocno w oczy.

Co sprawia, że wybieram Himalaya Dolphin Baby?

Kolejną i jak dla mnie najważniejszą różnicą, która sprawia, że ja sama kupuję już tylko włóczkę Dolphin Baby, jest wygoda pracy. Włóczka Dolce mocno sypie się podczas dziergania, a włoski – „plusz” schodzi z nici i nie trzeba specjalnie o to zabiegać. Wystarczy wykonać magiczne koło, by dowiedzieć się, jak bardzo jest to uciążliwe. Kiedy potrzebujemy zacisnąć kółko nić włóczki traci plusz i pozostaje czysta nić. Jak dla mnie mocno uprzykrza to pracę, bo bardzo trzeba się starać, by plusz nie spadł z przędzy. Istnieje też ryzyko, że podczas użytkowania maskotki plusz nie zacznie się obsypywać.

włóczka himalaya dolphin
Włóczka Himalaya Dolphin Baby

Szydełkując z włóczki Dolphin Baby nie mamy tego problemu. Pomijam oczywiście fakt, ze obie włóczki są dość specyficzne. Są grubsze i mają specjalną fakturę i już samo to sprawia, że dzierganie maskotek, czy innych rzeczy nie jest najprostsze – zwłaszcza dla początkujących. Dlatego jeśli dołożymy do tego jeszcze te „łyse nici” podczas dziergania, to hmm…

Śmiało zatem mogę, ze swojej strony, kierując się swoim doświadczeniem, polecić Himalaya Dophin Baby. W tym przypadku różnica cenowa (1 zł) naprawdę nie znaczy nic. Wygoda szydełkowania i efekt końcowy  jest jednak najważniejszy.

A czy Wy mieliście okazję tworzyć coś z którejś z opisywanych przeze mnie włóczek? Jeśli tak, to podzielcie się swoimi opiniami na ich temat. Być może Wasze są jednak inne niż moja : )

A dla tych, co wolą jednak posłuchać i popatrzeć przygotowałam filmik, w którym wyrażam swoją opinię o tych dwóch włóczkach.

Zapraszam Was oczywiście na nowo powstały kanał Youtube Czarodziejskiej Chatki. Liczba filmów ciągle rośnie, a znajdziecie wśród nich sporo rzeczy dotyczących szydełkowania, maskotek i rękodzieła.