Zimowe rękawiczki z jednym palcem

Przez ostatni tydzień nieźle się wymarzłam, a to przez nasze kochane PKP. Ciekawa jestem, czy Wy też macie o nich nienajlepsze zdanie. Każdego dnia w godzinach szczytu, kiedy to ludzie wracają z pracy i chcieliby w jakichś godnych warunkach tę „podróż” odbyć, z megafonów wydobywał się głos pani” „pociąg do…zwiększył opóźnienie do 120 min. za opóźnienie przepraszamy”. No szlag człowieka trafia, jak słyszy, że kolejny dzień z rzędu wróci do domu (zmęczony po pracy) z ponad godzinnym poślizgiem – nie dość, że sama podróż trwa jakiś czas, to jeszcze opóźnienia. Do tego czekanie na mrozie/wietrze, po czym może się okazać, że pociąg, który zapowiadają przyjedzie pełen ludzi i nikt już tam nawet palca nie wciśnie.

A propos palca i tego, że wymarzłam się niemiłosiernie – postanowiłam wydziergać sobie do kompletu (czapki i otulacza na szyję) jeszcze rękawiczki. Najpierw myślałam o wzorze reliefowym właśnie, ale przy tak grubej włóczce i na tak małej powierzchni, nie wyglądałoby to za ciekawie. Wykorzystałam, więc zwykłe słupki, ale dziergałam wbijając szydełko tylko pod jedną (tylną) nitkę.

zimowe rękawiczki z jednym palcem

A teraz na tapecie szydełkowej serca wszelakie – testuję wzory, schematy – efekty oczywiście zaprezentuję. Czekam też na przesyłkę włóczek. Czekam i czekam z niecierpliwością, bo w planach mam odziać się nieco – mam już nawet upatrzone wdzianko. Oby czasu na wszystko starczyło, czego Wam i sobie życzę : )