Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Biały miś

szydełko maskotki

Witajcie. Dawno temu nie dziergałam białego misia, a okazja nadarzyła się, gdy Marta z bloga Bosy Dom zamówiła właśnie takiego w bieli – miło mi niesamowicie. Starałam się bardzo (w sumie, jak zawsze, ale tym razem ciut mocniej). Miś ma 15 cm, a na szyi różową kokardkę.

Kiedy siadam do laptopa, żeby napisać do Was kilka słów, to zazwyczaj w nagrodę potem wyruszam na wycieczkę po innych blogach. Ostatnio sporo czasu spędzam na blogach wnętrzarskich – to chyba to moje zamiłowanie do podglądania, jak mieszkają inni, tak mnie tam gna. Na czasie są teraz wakacyjne/letnie aranżacje balkonów, przez które coraz bardziej zaczynam tęsknić do własnego kąta na świeżym powietrzu – tuż pod nosem. Niestety nie mamy balkonu. To był jedyny minus, gdy kupowaliśmy mieszkanie, ale nie zaważył na decyzji, bo plusów było znacznie więcej. Nad niczym tak bardzo nie ubolewam, jak nad tym, że w takie ciepłe popołudnia lata, kiedy ma się chwilę po pracy (a na dalsze spacery ochoty się nie ma) nie można wyjść na przytulny balkonik z filiżanką smacznej herbaty i jakimś czasopismem – i po prostu posiedzieć – wśród roślin i zapalonych świec. Mam, gdzie wieszać pranie – świetnie spisuje się zamontowana do okna suszarka, więc ten problem przestał nim być, no ale ten kącik na dworze. Ech… I chodzi mi własnie o te krótkie chwile w ciągu dnia, bo na szczęście mamy, gdzie nawdychać się świeższego powietrza i poobcować z naturą – działka na wsi rodziców sprawdza się idealnie.

PS. A pozostając w tematach wnętrzarskich napiszę Wam, że mam plan, na najbliższe sprzątanie – chcę mocno uszczuplić zawartość mojej pracowni, a tym samym i Zuzankowego pokoju. Tu nieco łączę się w myśleniu z Agnieszką www.happy-place.pl. W sumie to już nawet zaczęłam plan wdrażać w życie. Mam nieodparte wrażenie, że w pojemnikach/koszach na zabawki znajdują się takie, które od jakiegoś czasu nie miały okazji “zabawiać”. Jednym słowem chcę zrobić małą segregację i pozbyć się tego, co nieużywane. To nic, że moje różniaste pojemniczki, pudełeczka i puszki mogą okazać się już niepotrzebne. Coraz bardziej cenię minimalizm – ku uciesze męża : )