Szydełkowe maskotki, Szydełkowe misie

Budyniowy mały miś

mały kremowy miś

Wiecie, tak się zastanawiam czy te wszystkie miśki, które do tej pory stworzyłam udałoby się pomieścić w kadrze do zdjęcia i jak prezentowałyby się wszystkie razem, a biorąc pod uwagę to, że misiów wciąż przybywa na pewno widok byłby ciekawy : )

Na przykład wczoraj dokończyłam dwa małe misie. Dziś pokażę jednego – kremowego – 15 centymetrowego. Musiał powstać szybko, by zdążyć na sobotnią sesję fotograficzną. Myślę, że dotrze na czas.

A propos planów (i nie piszę teraz o planach szydełkowych, bo te przez najbliższy czas są zdeterminowane przez misie), to postanowiłam, że z większym rozsądkiem będę od dziś patrzyła na to, co jemy. To w ramach naturalnego wspomagania odporności – naturalnego, czyli tylko to, co natura daje. I tu z wielką nadzieją patrzę na propolis (okropny w smaku), pyłek pszczeli, kwas buraczany, imbir, guarana, owoce w większych porcjach, itp. Ogólnie mam też ambitny plan, by każdego dnia – tuż po przebudzeniu i przed nocnym zmrużeniem oczu wykonać kilka ćwiczeń (tu fajna strona). Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale wiem, że w tym przypadku liczy się systematyczność, ale myślę, że warto spróbować, bo niestety praca w biurze nie wpływa zbyt dobrze na kręgosłup (8 godzin przed komputerem w pozycji siedzącej – ech) – przy tym zbyt mało ruchu w ciągu dnia – zresztą same może też tak macie. Ot takie moje małe/wielkie listopadowe postanowienia : )