W mojej fabryce misiów

Witajcie. Wyobraźcie sobie, że dziś nie będzie o misiach, a na pewno nie o gotowych, bo póki co żaden nie jest jeszcze kompletny. Na warsztacie jednak jest mój największy rękomiś. Tak się składa, że zabrakło mi białej włóczki, a mińskie pasmanterie niestety nie są tak świetnie wyposażone, by poratować w tej sprawie (dochodzę do wniosku, że nie mogę na nie liczyć – zawiodły już tyle razy) – nawet przez moment przemknęła mi myśl, że może powinnam założyć swoją własną pasmanterię (i tu popłynęły wizje idealistyczne – z regałami wypełnionymi po brzegi włóczką, z jakimiś fajnymi rzeczami do realizowania swoich pasji, itp.) : ) No a przecież byłam na zwolnieniu mogłabym z powodzeniem poszydełkować, a tak…dziś wróciłam do pracy, więc czasu już tyle nie będę miała.

Zatem mój duży rękomiś i jego rozpoczęta mordka poczekają sobie do momentu aż dotrze zamówiona przez internet włóczka – no nic nie poradzę, że polubiłam bardzo yarn art jeans.

Tymczasem poniższe zdjęcie przedstawia mój fabryczny rozgardiasz (choć nieco przekłamany, bo chcąc oszczędzić Wam widoku mocno twórczego nieładu, usunęłam z kadru parę rzeczy). W fabryce czekają więc misie – jedne na wysłanie, inne na dokończenie. Jedno co cieszy niesamowicie to to, że wciąż dostaję nowe zamówienia, a to (same wiecie) miło łaskocze ego każdego twórcy : )

praca wre

9 Replies Włączone W mojej fabryce misiów

  • Ale masz świetny kubeczek z sówką! 🙂 Od razu mi się w oczy rzucił, ale ja to już mam takie „zboczenie” :))) Fabryka misiów wygląda bardzo przyzwoicie – to wcale nie jest rozgardiasz i podejrzewam, że nawet gdybyś nie usuwała z kadru tych kilku rzeczy, to nadal byłby względny porządek 🙂

  • hehe mam tak samo, tutaj muminek nie skończony, bo zabrakło kremowej włóczki, minionek leży bez portek, bo zabrakło granatowej, piesek w częściach, nie zebrany do kupy, z tym, że jakoś tak mało czasu na wybranie się po włóczki 🙂 jak dobrze, że na blogach można spotkać osoby z tym samym problemem, człowiek jakoś tak się przynajmniej podbuduje 🙂

  • W poszukiwaniu drutów, które ostatnio kupiłam „przeryłam” wszystkie kartony, kartoniki, siatki i siateczki i za głowę się złapałam i stale jakiejś konkretnej włóczki brakuje. Teraz mam szlaban, najpierw muszę skończyć zaczęte i obiecane prace. Potem będą porządki i następne zakupy. Taka pasmanteria to i mi się marzy … od razu z pracownią, w jednym miejscu :))

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu