Szydełkowe maskotki, Szydełkowe ozdoby

Fioletowa sowa

sowa na szydełku

Jakiś czas temu nawiedziła mój blog jedna sówka i nawet przytrafiła się z tutorialem. Kilka dni temu powitałam kolejną – tym razem pastelowo-fioletową z turkusowymi akcentami. Taka mini sówka mierząca około 6 cm – w sam raz do przypięcia – czy to do plecaka, torebki lub na samochodowe lusterko, a w dodatku sówki przeróżne są w modzie, jako stylowe dodatki, więc..zgodnie z zamówieniem wydziergałam.

A propos sów, to znacie na pewno ten podział ludzi i ich trybu funkcjonowania/pracy na poranne skowronki i nocne sowy, i o ile kiedyś niezwykle łatwo mi było stwierdzić, że zdecydowanie jestem takim skowronkiem, który woli raniutko wstać i zająć się tym, co ma do zrobienia, żeby nocą spokojnie spać, tak dziś jest nieco ciężej. Wiąże się to chyba z tym, że codziennie w tygodniu pracy wstaję o 5:15 (niczym skowronek), by zdążyć do pracy, choć zdecydowanie pospałabym godzinkę dłużej. Za to wieczorem, chcąc nie chcąc zamieniam się w sowę i działam. Czasem siedzę do późnej nocy, by zdążyć z zamówieniami, choć położyłabym się spać dużo wcześniej – z przyjemnością. Czyli wychodzi na to, że jestem takim połączeniem sowy i skowronka, ale gdybym miała tak jednoznacznie wybrać, to raczej ten tryb skowronkowy bardziej mi odpowiada – wstać tak sobie (nieco bez zobowiązań) o świcie, kiedy rosa jeszcze na trawie i mgły snują się na polach, słońce niebawem wyjrzy, a ja dopijam ostatnie łyki kawy na werandzie i obmyślam plan na dziś – bez pośpiechu…wstaje nowy dzień…

A jak jest u Was – dominuje sowa, czy jednak skowronek?