Szydełkowe maskotki

Granatowy wieloryb

szydełko wieloryb

Witajcie. W sobotę wróciłam z morskich wojaży. Nad morzem temperatury, które mamy dawało się przyjemnie znieść, a przyznać muszę, że pięknie nas Chłapowo powitało i gościło słońcem przez wszystkie dni. Udało się złapać nieco brązowych odcieni i zapamiętać na długo barwę i szum polskiego, skąpanego w słońcu, morza (może w innym wpisie pokaże kilka zdjęć). Żal, że to już po wszystkim. Nasz długi urlop dziś dobiegnie końca. Jutro powrót do “normalności”, pracy. Ech… wiecie, jak to jest, prawda? Płakać się chce…

A szydełkowo wciąż pozostaję w zachwycie nad prostotą tej maskotki. Minimalizm posunięty do granic możliwości. Z formą nie pokombinujemy, ale pobawić się można kolorem, wyrazem pyszczka (można stworzyć śpiącego wielorybka, lub mrugającego okiem, smutnego, posępnego, itp.) i to wystarczy. Takie właśnie są maskotki amigurumi. Od dawna interesuję się tą japońską sztuką tworzenia zabawek i wciąż widzę w niej nieograniczone pokłady dla kreatywności, a do tego jej popularność ciągle wzrasta. Jest w tego typu maskotkach coś urokliwego, prawda? (duże głowy, oczy, reszta ciała mniejsza).

Powstał więc kolejny wielorybek. Tym razem jest dużo większy, bo mierzy około 12 cm wysokości. Pożarł całe mnóstwo wypełniacza – stąd pewnie ten uśmiech – nie znika mu ani przez moment.

Jako, że wieloryby, to zwierzęta stadne, do tej dwójki dołączą jeszcze kolejne cztery – jeden duży i trzy mniejsze. Razem stworzą nieco większy projekt. I pomyśleć, że nigdy nie stworzyłabym wielorybka, gdyby nie jedno pytanie/zamówienie z wyzwaniem. Czysty przypadek.

szydełko wieloryb